Czy Remek i jego matka Łucja w odcinkach "Pierwszej miłości" po wakacjach zrealizują plan zemsty na Melce?
Dalsze losy Melki i Piotrka w nowym sezonie "Pierwszej miłości" jesienią będą w rękach Remka Reterskiego i Łucji. Zakochani, którzy dopiero co ogłosili swoje zaręczyny, razem z rodziną i przyjaciółmi świętowali swoje szczęście, mogą się spodziewać wszystkiego co najgorsze po mężu Melki i jej teściowej.
W ostatnim 4236 odcinku "Pierwszej miłości", który został wyemitowany w Polsacie w piątek, 12.06.2026, podczas przyjęcia w „Barbarianie” narzeczeni byli w znakomitym nastroju, ponieważ wszystko układało się po ich myśli. Nawet Łucja życzyła im wszystkiego najlepszego. Reterska na pożegnanie powiedziała, że miło się patrzy na ich dwoje razem. I właśnie wtedy Melkę ogarnęło przerażające przeczucie, że wydarzy się coś złego.
W ostatniej chwili finału sezonu "Pierwszej miłości" pojawił się jednak mąż Melki, który na pewno będzie chciał zburzyć jej spokój, szczęście z Piotrkiem. Łucja odwiedziła uznanego za zmarłego Remka. Chociaż ciała Reterskiego nigdy nie odnaleziono w rzece, to nawet ona przerwała poszukiwania. Nikomu nie powiedziała, że Remek żyje, że odnalazła syna i spotyka się z nim w tajemnicy nawet przed kochankiem Krystianem (Patryk Pniewski).
Wiele wskazuje na to, że Remek i Łucja zaplanują zemstę na Melce, że do ostatecznej konfrontacji może dojść nawet podczas ślubu Melki i Piotrka. Bo Reterski na pewno ma złe zamiary, nie będzie bezczynnie patrzył, jak jego żona wychodzi za mąż za innego.
Remek nie zginął w "Pierwszej miłości", ale od ponad roku Melka myśli, że zabiła męża
Całego, zdrowego i żywego Remka widzowie "Pierwszej miłości" zobaczyli w finałowej scenie 4236 odcinka, ale warto przypomnieć dlaczego Melka, Piotrek i wszyscy dokoła nich myślą, że Reterski już nie żyje. Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w 3987 odcinku "Pierwszej miłości" (emisja w Polsacie w środę, 2.04.2025), kiedy podczas szarpaniny z Remkiem Melka wrzuciła męża do wody, a potem przyznała się, że go zabiła. Jednak Reterski nie zginął. Ciała nigdy nie wyłowiono z Odry.