Co się dzieje, gdy ktoś odpada z „Hotelu Paradise”?
Takie pytanie zadał sobie chyba każdy, kto z zainteresowaniem śledzi hit TVN-u. Dopóki uczestnicy są w hotelowej willi, są stale nagrywani i nie chodzi tylko o obraz, ale także o dźwięk. Niemal nie ma miejsc w hotelu, gdzie zabrakłoby kamer. Natomiast kiedy ktoś z uczestników zostaje wyeliminowany, niekoniecznie od razu trafia do samolotu do Polski. Tak dzieje się najczęściej w przypadku wczesnego etapu gry, kiedy nie ma sensu trzymać danej osoby przez cały sezon tylko po to, by pojawiła się na finałowym odcinku. Jednak z dalszym etapem trwania programu powstaje coraz więcej relacji, powiązań i sojuszy, a uczestnicy głosują później w finale, która z dwóch par stanie na ścieżce lojalności.
Uczestnik „Hotelu Paradise” 12 wyjaśnił, co się dzieje po wyeliminowaniu z programu
Ostatnio Tobiasz, który opuścił hotel po decyzji Marty na Rajskim Rozdaniu, odpowiedział na nurtujące pytanie jednego z obserwatorów.
Czy po odpadnięciu mogliście coś zwiedzać, czy musieliście siedzieć w hotelu? – padło pytanie do uczestnika.
Po odpadnięciu musieliśmy siedzieć na terenie hotelu, w którym zostaliśmy ulokowani, nie mogliśmy za bardzo się oddalać – tłumaczy uczestnik. Mało tego, dodał także, co robił w trakcie samotnego pobytu w Tajlandii. – Zajmowałem się wszystkim dosłownie: surfowaniem, pływaniem, czytaniem książek (...) Niestety sam, musiałem to wszystko robić sam. Też Tajowie mają to do siebie, że nie za bardzo ogarniają angielski, nie było tam też za dużo turystów, nie było z kim gadać – dodaje Tobiasz.
Sprawdź: Dominika Stosio zdradziła tajemnicę?! Co dzieje się z uczestnikiem po odpadnięciu z Hotelu Paradise?
Jak się okazuje, uczestnicy, którzy odpadają, wcale nie trafiają do wspólnego kurortu, gdzie mogą się porozumieć. Nie wracają także do Polski na wypadek powrotu do programu lub stricte wzięcia udziału w ostatecznej Pandorze lub po prostu w finale. Jednak nie mogą w tym czasie podróżować, zwiedzać i być aktywni w social mediach.