Blanka w 997 odcinku "Na dobre i na złe" nie przestanie płakać po zaginięciu Niny!
W 997 odcinku "Na dobre i na złe" Blanka nie będzie potrafiła dojść do siebie po tragedii, do której dojdzie podczas zwykłego spaceru z Niną. Jeszcze dzień wcześniej w jej życiu wreszcie zacznie pojawiać się trochę szczęścia. Po kolejnej kłótni z Mario (Marcin Korcz) Milewscy pogodzą się, spędzą razem namiętną noc i znów zaczną wierzyć, że jako rodzina mogą dostać jeszcze jedną szansę. Niestety ich spokój nie potrwa długo. Następnego dnia Blanka wyjdzie z Niną do parku, gdzie w jednej chwili wszystko zamieni się w prawdziwy koszmar.
Milewska w 997 odcinku "Na dobre i na złe" będzie wracała myślami do momentu, w którym na kilka minut odwróci uwagę od córki. W parku zauważy starszą kobietę, która nagle zasłabnie, więc jako lekarka nie będzie mogła przejść obojętnie. Ruszy jej na pomoc, zostawiając Ninę w wózku. Kiedy chwilę później wróci do córki, dziecka już tam nie będzie. Początkowo Blanka zapewne jeszcze będzie chciała wierzyć, że doszło do jakiegoś nieporozumienia, ale szybko stanie się jasne, że dziewczynka została zabrana. Od tej chwili w 997 odcinku "Na dobre i na złe" Blanka praktycznie nie będzie przestawała płakać. Szok będzie mieszał się z przerażeniem, bezradnością i wyrzutami sumienia. Lekarka będzie wiedziała, że zostawiła córkę tylko dlatego, żeby ratować inną osobę, ale świadomość tego w żaden sposób nie będzie łagodziła jej bólu. Milewska będzie chciała jedynie odzyskać Ninę. Każda kolejna minuta bez dziecka będzie dla niej wyglądała jak wieczność.
Wielkie poszukiwania Niny w 997 odcinku "Na dobre i na złe"! Blanka zacznie tracić nadzieję
W 997 odcinku "Na dobre i na złe" na miejsce zaginięcia Niny szybko przyjedzie policja. Poszukiwaniami zajmą się funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej, Dorota Kowal (Magdalena Wróbel) oraz Radosław Biegun (Mateusz Lisiecki). Śledczy potraktują sprawę wyjątkowo poważnie. W parku pojawi się pies tropiący, do akcji ruszą drony oraz kamery termowizyjne. Policjanci będą przeczesywali teren, próbując odnaleźć choć jeden ślad, który doprowadzi ich do dziewczynki.
Blanka w 997 odcinku "Na dobre i na złe" będzie patrzyła na całą akcję z coraz większym przerażeniem. Pies tropiący podejmie zapach Niny i doprowadzi policjantów do drogi. Wszystko zacznie wskazywać na to, że właśnie tam porywacz będzie wsiadał z dzieckiem do samochodu i odjeżdżał. Ślad nagle się urwie. Dla Milewskiej będzie to kolejny potężny cios. Stanie się bowiem jasne, że jej córeczka może znajdować się już bardzo daleko od miejsca, w którym została zabrana.
Blanka nie wróci do pustego domu! W 997 odcinku "Na dobre i na złe" będzie na skraju załamania
Najtrudniejsze chwile w 997 odcinku "Na dobre i na złe" nadejdą jednak późnym wieczorem. Kolejne godziny poszukiwań nie przyniosą przełomu, a Blanka będzie coraz bardziej zdruzgotana. Nie będzie chciała słyszeć o odpoczynku ani o tym, żeby wróciła do mieszkania. Sama myśl o wejściu do domu, w którym nie będzie Niny, okaże się dla niej nie do zniesienia. Milewska będzie cały czas płakała i powtarzała tylko, że chce odzyskać swoje dziecko.
W 997 odcinku "Na dobre i na złe" Blanka ostatecznie nie wróci na noc do pustego mieszkania. Zostanie w szpitalu w Leśnej Górze, gdzie będzie próbowała jakoś przetrwać kolejne godziny oczekiwania.