"M jak miłość" odcinek 1917 - poniedziałek, 16.03.2026, o godz. 20.55 w TVP2
Zniknięcie Pawła w 1917 odcinku "M jak miłość" coraz bardziej będzie dawać się we znaki całej rodzinie Zduńskiego. W końcu miną już kolejne tygodnie od dnia, w którym miesiąc po pogrzebie Franki Paweł uciekł z Grabiny, zostawił syna Antosia (Mark Myronenko) pod opieką Marysi (Małgorzata Pieńkowska). To oznacza, że w swojej kryjówce w domku nad jeziorem w Kampinosie będzie już prawie 2 miesiące!
Nikt w 1917 odcinku "M jak miłość" nie będzie wiedział, gdzie jest Paweł
Brak wiadomości od Pawła, który w 1917 odcinku "M jak miłość" nadal nie odezwie się nawet do Piotrka (Marcin Mroczek), wpłynie na nerwową atmosferę w domu Zduńskich przy Deszczowej. Kinga (Katarzyna Cichopek), która nadal będzie trzymała w tajemnicy ostatnią wolę Franki, filmik, który Paweł ma zobaczyć dopiero pół roku po śmierci żony, straci cierpliwość do wybryków szwagra. Załatwi Piotrkowi krótki urlop w kancelarii, by mógł ruszyć na poszukiwania Pawła, odnaleźć brata i sprowadzić go do rodziny.
Paweł przy grobie Franki trzy miesiące po pogrzebie w 1917 odcinku "M jak miłość"
W finale 1917 odcinka "M jak miłość" Paweł wyjdzie jednak z ukrycia. Późnym wieczorem opuści domek w leśnej głuszy i przyjedzie do Warszawy na cmentarz, żeby złożyć kwiaty na grobie żony. Twarz schowa pod kapturem czarnej bluzy, żeby nikt go nie rozpoznał. Od pogrzebu Franki miną już trzy miesiące. Od razu stanie się jasne, że ktoś z rodziny zmarłej Franki cały czas dba o jej grób. Mimo że nie będzie jeszcze postawionego nagrobka, to na płycie owiniętej sztuczną trawą będą się paliły znicze, stały świeże wrzosy obok sztucznych wiązanek kwiatów i zdjęcia nieżyjącej Franki.
- Cześć kochanie... - tylko te dwa słowa Paweł powie do zmarłej żony. Położy na jej grobie bukiet białych róż i szybko odejdzie.
Kiedy Paweł wróci do rodziny "M jak miłość" i skończy żałobę po śmierci Franki?
Jak długo jeszcze Paweł w "M jak miłość" będzie się ukrywał przed rodziną, unikał nawet własnego syna Antosia? Czy dojdzie wreszcie do siebie, zakończy żałobę i zacznie żyć dalej po śmierci Franki? Tego nie wie nawet Rafał Mroczek, który w ostatnich "Kulisach serialu M jak miłość" próbował wyjaśnić widzom, co się kryje za dziwnym zachowaniem Pawła.
- Człowiek, któremu w nagłych okolicznościach ginie żona, nie wyjeżdża w jakimś konkretnym celu. Paweł wyjeżdża, bo on po prostu nie wyobrażał sobie, że coś takiego może nastąpić. Nie poradził sobie z tą sytuacją, z emocjami. Nie chciał ich przerzucać na swojego syna. Paweł wybrał takie rozwiązanie, żeby wyjechać i ten najgorszy czas po prostu spędzić w samotności, nie obciążając tym innych... - przyznał Rafał Mroczek.