Spis treści
Urodzona w 1995 roku Zofia Wichłacz weszła do świata filmu z przytupem. Choć debiutowała skromnie w 2013 roku obrazami "Był sobie dzieciak" i "Niegdyś moja matka", to prawdziwy wybuch nastąpił rok później. Rola "Biedronki" w wojennej superprodukcji "Miasto 44" wstrząsnęła widzami i krytykami. Posypały się nagrody, w tym prestiżowy Orzeł za Odkrycie Roku oraz statuetka dla najlepszej aktorki w Gdyni. Wszyscy zadawali sobie pytanie: czy narodziła się nowa ikona polskiego kina? Branża stała przed nią otworem.
Zofia Wichłacz wraca na ekrany. Zaskakujące wyznanie o poszukiwaniu pracy
Złośliwi szeptali, że jako córka operatora i scenografki miała łatwiej, ale ona szybko zamknęła usta krytykom. Udowodniła, że talentu nie da się kupić. Zagrała u takich legend jak Agnieszka Holland w "Pokocie" na podstawie prozy Olgi Tokarczuk czy u Andrzeja Wajdy w "Powidokach". Mało tego, upomniało się o nią zagraniczne kino. Wystąpiła w produkcjach u boku światowych sław, dzieląc ekran z Seanem Beanem z "Gry o Tron" czy Helen Hunt.
PRZECZYTAJ TEŻ: "Ród smoka" ze świata "Gry o tron" wraca z nowymi odcinkami. Data premiery to spore zaskoczenie
Widzowie pokochali ją również za role w hitach serialowych, takich jak "Rojst", "Belfer", "1983" czy "Warszawianka". Należała do ścisłej czołówki najbardziej obiecujących nazwisk w branży. A potem stało się coś dziwnego. Zofia Wichłacz nagle zniknęła z radarów mediów, co wywołało falę spekulacji. Dlaczego przerwała pasmo sukcesów? Teraz gwiazda wraca i zapowiada, że jest gotowa na nowe wyzwania, a fani mogą odetchnąć z ulgą.
Wielki powrót Zofii Wichłacz. Zagra w filmie "Zima pod znakiem Wrony"
Aktorka postanowiła osobiście wyjaśnić sytuację i ogłosić, że szuka nowych projektów. Okazuje się, że tajemnicza przerwa była czasem poświęconym na edukację. Gwiazda zdradziła, czym zajmowała się przez ostatnie lata i zaprosiła na swój najnowszy film.
"Podczas tych 4 latach wypełnionych studiami z psychologii, zrobiłam jeden film, właśnie w mojej ocenie niebanalny i ciekawy i zapraszam na niego do kin od 20.02 - Zima pod znakiem Wrony" - napisała.
To będzie mocne uderzenie. Obraz w reżyserii Kasi Adamik to polityczny thriller z międzynarodową obsadą. Na ekranie, obok polskiej gwiazdy, zobaczymy Andrzeja Konopkę oraz znaną z hitu "The Crown" Lesley Manville. Zapowiada się prawdziwa uczta dla wielbicieli mocnego kina.
Fabuła filmu mrozi krew w żyłach. Przenosimy się do grudnia 1981 roku. Warszawa staje się pułapką, a ulice pustoszeją. W tym koszmarze ląduje brytyjska psychiatrka Joan Andrews, która przyjeżdża na kongres tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego. Kobieta staje się niewygodnym świadkiem morderstwa młodego opozycjonisty. Tajna policja rusza w pościg, a stawką jest życie. Czy w obcym kraju, bez znajomości języka, uda jej się przetrwać? Kluczową rolę odegra tu młoda doktorantka Alina. To trzymająca w napięciu gra o życie i prawdę.
PRZECZYTAJ TEŻ: Kultowy serial wraca jako film Netflixa. Premiera już za rogiem. Mamy zwiastun
