Ranczo wraca na ekrany po 10. latach. Twórca kultowego serialu przerywa milczenie

2026-02-24 21:11

Ta wiadomość zelektryzowała miliony Polaków. Po dekadzie ciszy legendarne „Ranczo” ma powrócić. Czy to w ogóle możliwe bez oryginalnego składu? Dotarliśmy do człowieka, który stworzył duszę Wilkowyj. Jerzy Niemczuk, współtwórca hitu, odsłania kulisy produkcji i szczerze mówi, co myśli o wskrzeszeniu serialu. Jego słowa mogą zaskoczyć wielu fanów.

„Ranczo” wraca po dekadzie

To był prawdziwy grom z jasnego nieba. Fani, którzy przez lata tęsknili za mieszkańcami Wilkowyj, wreszcie doczekali się przełomu. Po dziesięciu latach od zakończenia emisji, kultowy serial ma powrócić na antenę. Finałowy sezon, mający domknąć wszystkie wątki, zapowiadany jest na drugą połowę tego roku. Produkcja, która w latach 2006–2016 biła rekordy popularności w TVP, wciąż budzi ogromne emocje. Nic dziwnego, że ogłoszenie kontynuacji wywołało w sieci prawdziwą burzę.

Co stało za fenomenem tej opowieści? Oczywiście genialny scenariusz. Postanowiliśmy zapytać u źródła, jak wyglądały narodziny legendy. Udało nam się porozmawiać z Jerzym Niemczukiem, który od pierwszego odcinka budował ten świat. Scenarzysta postanowił wyjawić prawdę o kulisach i odnieść się do planów reaktywacji serii.

To on wymyślił słynną „Ławeczkę”

Historia „Rancza” to historia duetu. Serial od początku tworzyli nieodżałowany Robert Brutter (Andrzej Grembowicz, zmarły w 2018 roku) oraz właśnie Jerzy Niemczuk.

– Zostałem zaproszony do współpracy, kiedy Andrzej przygotował trzy pierwsze odcinki – mówi Jerzy Niemczuk.

Panowie błyskawicznie złapali wspólny język, co zaowocowało nie tylko sukcesem opowieści o Wilkowyjach, ale też pracą nad „Rodziną zastępczą”. W początkowej fazie to Niemczuk brał na swoje barki lwią część pracy twórczej.

– W pierwszych latach produkcji mój udział w scenariuszach „Rancza” wynosił siedemdziesiąt procent, zatem pisałem dialogi i wnosiłem nowe pomysły do naszkicowanych fabularnie odcinków – tłumaczy autor.

Podczas gdy Brutter trzymał pieczę nad całością, Niemczuk dał upust swojej kreatywności, tworząc elementy, bez których dziś nie wyobrażamy sobie polskiej popkultury. To właśnie on wpadł na pomysł słynnej ławeczki pod sklepem, gdzie toczyły się dysputy filozoficzne. Co więcej, to dzięki niemu postać Kusego (w tej roli pamiętny Paweł Królikowski) nie skończyła jako epizod, lecz stała się głównym bohaterem uwikłanym w romans z Lucy. A skąd wzięły się ciągłe metamorfozy Klaudii? Okazuje się, że scenariusz napisało samo życie.

– Poznałem podobną młodą osobę o tym samym imieniu. Dopiero niedawno dowiedziała się, że była prototypem postaci.

Wyzwanie stanowiło też pisanie postaci Czerepacha, w którego wcielał się Artur Barciś. Dla scenarzysty było to jednak niezwykłe spełnienie twórcze.

Czy scenarzyści bywali na planie „Rancza”?

Wielu widzów wyobraża sobie, że autorzy tekstu nie odstępują aktorów na krok, pilnując każdego słowa. Rzeczywistość wyglądała jednak zupełnie inaczej. Jerzy Niemczuk przyznaje wprost, że unikał wizyt na planie zdjęciowym.

– Scenarzyści są źle widziani w czasie zdjęć. Aktorzy za bardzo się starają, żeby lepiej wypaść, co przynosi nienajlepsze efekty. Nie zdarzało mi się też zmieniać w trakcie zdjęć tekstów – opowiada.

Dlaczego Jerzy Niemczuk odszedł z serialu?

Sielanka nie trwała jednak wiecznie. Współpraca tandemu Brutter-Niemczuk zakończyła się na szóstym sezonie, wiosną 2012 roku. Dlaczego współtwórca hitu zdecydował się opuścić okręt, który płynął na fali? Powodem była narastająca presja i zmęczenie materiału.

– Serial był pierwotnie zaplanowany na cztery sezony i po czterech nawet doszło do rodzaju pożegnania. Presja widzów i szybująca w górę oglądalność skłoniła nas do kontynuacji, która siłą rzeczy przynosiła nowe wyzwania, problemy z dowiezieniem wątków, narastało poczucie niedosytu, frustracja. Uznałem, że dałem, co miałem najlepszego do zaoferowania i że lepiej nie będzie. A jak nie lepiej to lepiej, żeby nie było. Można powiedzieć, że wolałem zejść, jak to mówią z „pudła”, niż leżeć na deskach – opisuje tamte chwile.

Kontynuacja „Rancza”. Co sądzi o niej były scenarzysta serialu?

Pod koniec 2025 roku media obiegła sensacyjna nowina: powstanie 11. sezon serialu. Ma on bazować na scenariuszach, które Andrzej Grembowicz zdążył napisać przed śmiercią w 2018 roku. Czy Jerzy Niemczuk miał w nich swój udział? Jego wyznanie jest zaskakujące. Okazuje się, że telewizja całkowicie go pominęła.

– Kiedy dowiedziałem się o chorobie Grembowicza, gotów byłem wrócić do tej roboty, żeby mu pomóc, ale uznał, że po długiej przerwie będę miał problem z opanowaniem nowego materiału, więc w tej sytuacji mój powrót będzie raczej problemem niż rozwiązaniem. Nie znam tej wersji scenariusza. Telewizja nie zwracała się do mnie nigdy ani w tej, ani w innej sprawie– zapewnia.

Mimo braku zaangażowania w projekt, współtwórca pierwowzoru patrzy na sprawę z ostrożnym optymizmem. Czy nowa odsłona udźwignie legendę?

– Każda kontynuacja jest zagrożona ryzykiem, że nie dorówna pierwotnej wersji i często tak się zdarza. W pierwszej niby było wszystko, żeby osiągnąć sukces, w drugiej zdaje się, że jest, ale jeszcze trzeba mieć to coś, żeby było. Szczęście. Dobrze życzę tej produkcji. Jest znakomity reżyser i wspaniała ekipa aktorska, wprawdzie po latach przetrzebiona, ale wciąż z ogromnym potencjałem – mówi Jerzy Niemczuk.

"Ranczo" powraca. Rozmawiamy z byłym scenarzystą serialu:

Aktorzy z serialu Ranczo po latach. Nie do wiary jak bardzo się zmienili!
Polska na ucho
Nadzieja