Bridgertonowie w ogniu krytyki po 4. sezonie. Jeden ruch Netflixa pogrążył produkcję

2026-02-27 16:26

Najnowsza, czwarta odsłona "Bridgertonów" zakończyła się, pozostawiając po sobie spory niedosyt. Zarówno krytycy, jak i fani są zgodni – to najsłabszy sezon w historii produkcji. Natalia Nowecka z ESKI zauważa, że choć scenariusz pozostawia wiele do życzenia, głównym winowajcą chłodnego przyjęcia może być specyficzna strategia dystrybucji, którą obrał streamingowy gigant.

Para, prawdopodobnie Kate Sharma i Anthony Bridgerton z serialu Bridgertonowie, stoi blisko siebie, patrząc sobie w oczy. Mężczyzna w granatowym stroju i z chustą dotyka twarzy kobiety w kremowej sukni ślubnej z bufiastymi rękawami i welonem. Romantyczna scena ślubna z tłem zielonych pnączy i białych kwiatów, w kontekście najsłabszego sezonu serialu na Super Seriale.

i

Autor: Netflix Para, prawdopodobnie Kate Sharma i Anthony Bridgerton z serialu "Bridgertonowie", stoi blisko siebie, patrząc sobie w oczy. Mężczyzna w granatowym stroju i z chustą dotyka twarzy kobiety w kremowej sukni ślubnej z bufiastymi rękawami i welonem. Romantyczna scena ślubna z tłem zielonych pnączy i białych kwiatów, w kontekście najsłabszego sezonu serialu na Super Seriale.

Debiut pierwszej połowy czwartego sezonu "Bridgertonów" na platformie Netflix spotkał się z falą uzasadnionej krytyki. Druga partia odcinków prezentuje się już znacznie korzystniej, choć nadal trudno nazwać ją wybitną.

Finałowe odcinki 4. sezonu "Bridgertonów" ratują sytuację

Produkcja ta nigdy nie aspirowała do miana kina ambitnego czy intelektualnego. Jest to podręcznikowy przykład serialu na odmóżdżenie, mającego za zadanie bawić i wzruszać. O ile pierwsza partia odcinków czwartej serii zawiodła na całej linii, serwując nudę zamiast rozrywki, druga część sezonu okazała się wreszcie angażująca i pełna emocji

PRZECZYTAJ TEŻ: Bridgertonowie z 5. sezonem. Kto będzie głównym bohaterem nowych odcinków?

Strategia podziału sezonu przez Netflixa zaszkodziła "Bridgertonom"

Warto jednak pochylić się nad strategią samego serwisu streamingowego. Jak zauważa Natalia Nowecka z ESKA.pl, czwarty sezon "Bridgertonów" zyskał miano najgorszej odsłony w historii produkcji i choć poziomem artystycznym na to zasłużył, nastroje odbiorców byłyby znacznie lepsze, gdyby nie decyzja o podziale sezonu na dwie odrębne części. W zeszłym roku podobny los spotkał serial "Wednesday". Ten anglojęzyczny hit platformy początkowo zebrał mieszane recenzje, a sytuacja uległa poprawie dopiero miesiąc później, gdy zadebiutowała znacznie lepsza, druga transza odcinków.

Wniosek nasuwa się sam: chytrość nie zawsze popłaca. Powszechnie wiadomo, że Netflix dzieli sezony swoich największych hitów na tury, by wymusić dłuższe subskrypcje. Gdyby jednak ktoś z zarządu zadbał o odpowiednie tempo narracji, problem byłby mniejszy. Niestety, cierpią na tym same seriale, kręcone inaczej niż produkcje HBO z cotygodniową emisją. Tutaj konstrukcja zakłada binge-watching, a gdy sezon zostaje przecięty w połowie, "mięso" fabularne dociera do widzów z dużym opóźnieniem. W rezultacie pierwsza część wydaje się słaba i nudna. Premiera całości może nie naprawiłaby błędów scenariuszowych, ale z pewnością zniwelowałaby niesmak wynikający z konieczności czekania miesiąc na jakikolwiek rozwój akcji.

PRZECZYTAJ TEŻ: Polak zagra w gigantycznym hicie Disneya. Jego rola to prawdziwy przełom

QUIZ. Netflix, Max, Amazon Prime czy SkyShowtime? Skąd znamy TEN serial?
Pytanie 1 z 12
No to zaczynamy zabawę! Na której platformie streamingowej obejrzysz "Black Mirror"?
"Bridgertonowie": rozmawiamy z gwiazdami hitu Netflixa | WYWIAD ESKA