Dominika Kachlik odeszła z "M jak miłość". To dlatego Franka musiała umrzeć
Jeden z ostatnich postów Dominiki Kachlik na Instagramie to jej relacja z planu "M jak miłość" ze scen, w których Franka umrze w szpitalu po pęknięciu tętniaka aorty, tuż przed planowaną operacją, która była dla niej jedyną szansą na przeżyje.
- Hello, zajrzyjcie ze mną za kulisy aktualnych odcinków - napisała 33-letnia aktorka do obserwujących, słowem nie wspominając o tym, że śmierć Franki zbliża się wielkimi krokami.
Zresztą tak samo na temat odejścia Kachlik z obsady "M jak miłość" milczy produkcja serialu, która nie wyjawia powód uśmiercenia żony Pawła, którą przecież mogła zastąpić inna aktorka.
Dominika Kachlik na planie "M jak miłość" pokazała pożegnanie z Franką
Relacja Dominiki Kachlik zza kulis "M jak miłość" odsłania sceny z drugiej strony kamery, takie jakie widzą je nie tylko aktorzy z obsady, lecz także członkowie ekipy produkcyjnej. Wszyscy oni oczywiście wcześniej wiedzieli o tym, że Kachlik odchodzi, że scenariusz zakłada śmierć Franki w szpitalu i poruszające wydarzenia, którą wstrząsną rodziną Pawła. Ale ona sama nie potwierdziła oficjalnie, że właśnie taki będzie jej koniec w "M jak miłość".
- Nie będę owijać w bawełnę. Jak wiecie dobrze, od pewnego czasu z Franką kręcimy głównie w szpitalu. Są to trudne sceny. Sporo mnie to kosztuje. Taka ciekawostka - szpital pożyczyliśmy od "Na dobre i na złe". Szpitalne łóżko Franki już na mnie czeka. Wylałam tutaj trochę łez... - ujawniła tajemniczo Kachlik na Instagramie.
Jedne z ostatnich scen z udziałem Franki w "M jak miłość" przed śmiercią to wzruszające chwile z synem Antosiem (Mark Myronenko), z którym Zduńska pożegna się, przeczuwając, że wkrótce umrze, że nie przeżyje operacji. O ile wcześniej tętniak aorty, niczym tykająca bomba zegarowa, nie wybuchnie. Tym samym w 1907 odcinku "M jak miłość" spełnią się czarne myśli Franki o śmierci...
Dominika Kachlik ujawniła, jak wiele wysiłku kosztowały ją przede wszystkim nagrywane ujęcia z Antosiem. Grający syna Zduńskich kilkumiesięczny Mark Myronenko dał się ekipie mocno we znaki, kiedy nie chciał zasnąć w scenach, w których jego bohater powinien smacznie spać w wózku.