Piotr Ligienza ogłosił powrót Fabiana Dudy do "Rancza"
Na nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych Piotr Ligienza nie próbował niczego ukrywać. Aktor pojawił się już na planie nowych odcinków i z dumą ogłosił: "Fabian Duda is back". Z sympatią przytulił się do służbowej furgonetki produkcji, w której aktorzy przygotowują się do zdjęć i przechodzą charakteryzację, tym samym zwracając uwagę na napis "Fabian Duda" na drzwiach auta. Krótkie wideo wystarczyło, by zyskać pewność, że Fabian ponownie odegra ważną rolę w Wilkowyjach.
Kim był Fabian Duda w "Ranczu"?
Fabian Duda pojawił się w serialu jako młody, ambitny pracownik urzędu gminy. Początkowo za wszelką cenę próbował zrobić karierę i zyskać uznanie przełożonych, przez co często kierował się własnym interesem. Z czasem jednak przeszedł jedną z największych przemian spośród bohaterów "Rancza". Stał się odpowiedzialnym sekretarzem gminy, a mieszkańcy Wilkowyj zaczęli patrzeć na niego zupełnie inaczej. To właśnie ta metamorfoza sprawiła, że Fabian z bohatera budzącego niechęć stał się jedną z bardziej lubianych postaci serialu.
Miłość do Klaudii była jednym z najważniejszych wątków. Dalej będą razem?
Przez kolejne sezony ogromne emocje budził także związek Fabiana z Klaudią Kozioł (Marta Chodorowska). Ich relacja nie należała do łatwych, bo para przeżywała rozstania, kryzysy i liczne nieporozumienia, ale ostatecznie znów była razem. To właśnie dlatego powrót Piotra Ligienzy na plan od razu wywołał pytania o dalsze losy tej dwójki. Wiadomo już, że Marta Chodorowska również wróci do nowych odcinków, jednak twórcy na razie nie zdradzają, czy Fabian i Klaudia nadal będą parą po dziesięciu latach. Jednak z pewnych znaków serialowej Klaudii można wyczytać, że tak właśnie będzie.
Każde kolejne nagranie z planu "Rancza" wywołuje lawinę komentarzy, a powrót Fabiana Dudy z pewnością ucieszy widzów pamiętających jego drogę od zagubionego karierowicza do jednego z najważniejszych urzędników Wilkowyj. Na odpowiedź, jak potoczyły się jego losy i czy ponownie zobaczymy go u boku Klaudii, trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.