"Na Wspólnej" odcinek 4264 - poniedziałek, 17.08.2026, o godz. 20.15 w TVN
W 4264 odcinku "Na Wspólnej" nastąpi smutny koniec Andrzeja, który po swoim powrocie zbyt długo się nie nabędzie. Wszystko przez nielegalny proceder handlu dyplomami na swojej uczelni, z którego nie uda mu się wycofać, bo jego wspólnik Jan Ryba (Jacek Pluta) mu na to nie pozwoli. Zwłaszcza, że biznes będzie się kręcił. Ale tylko do czasu aż na jego trop nie wpadną Smolny z Marceliną (Agata Załęcka), a Gwiazdowa nie zechce go ujawnić.
Wówczas w 4264 odcinku "Na Wspólnej" laba się skończy. Szczególnie, że Andrzejowi nie uda się wynegocjować u Krzysztofa nic więcej poza miesiącem na uratowanie się przed ewentualnym konsekwencjami, które niestety będą nieuniknione, bo przecież o oszustwie w końcu będą musieli dowiedzieć się i jego najbliżsi. I za radą Basi (Grażyna Wolszczak) stanie się to jeszcze przed wyciekiem do mediów.
Przyciśnięty do muru Andrzej zdemaskuje się przed synami i Wiolą w 4264 odcinku "Na Wspólnej"!
W 4264 odcinku "Na Wspólnej" Andrzej spotka się ze swoimi synami w restauracji, gdzie zjawi się także i Wiola. Wszystko przez to, że jej mąż nagle zniknie i nie będzie odbierał od niej telefonów, przez co jego żona zacznie się martwić. Ale na szczęście, dzięki udostępnionej lokalizacji znajdzie go w lokalu wraz z Kubą i Danielem, do których także dołączy. Zwłaszcza, gdy syn go zdradzi!
- Chyba przerwałam rodzinne spotkanie - uzna Wiola.
- Chciałem spotkać się z synami - wyzna jej Andrzej.
- Aha, dlatego raz kolejny wyjechałeś, nie mówiąc ani słowa? - zdenerwuje się jego żona.
- To czego mamy się dowiedzieć z mediów? Mama coś wspominała - przerwie im nagle Daniel.
- Mam wyjść, żebyś mógł powiedzieć to, o czym ja miałam, się nie dowiedzieć? - oburzy się Brzozowska.
- Dobra, jak nie, to nie - zdenerwuje się i Kuba.
- Zostań. Powiedz - zatrzyma go macocha.
W tej sytuacji w 4264 odcinku "Na Wspólnej" Brzozowski już nie będzie miał wyboru i będzie musiał zdemaskować się przed swoimi najbliższymi. Andrzej przyzna się do udziału w nielegalnym procederze, czym ogromnie zszokuje zarówno synów, jak i swoją żonę. I nic dziwnego, bo przecież sama będzie rektorem tej uczelni, a o niczym nie będzie mieć pojęcia.
- Redakcja Krzysztofa opublikuje artykuł o sprzedaży dyplomów na wyższej uczelni. W ten proceder zamieszany jest pewien prorektor - powie im Andrzej.
- Ty? - domyśli się Kuba.
- Fuck - skwituje Daniel.
Rodzina odwróci się od oszusta Brzozowskiego w 4264 odcinku "Na Wspólnej"!
W tym momencie w 4264 odcinku "Na Wspólnej" Andrzej zacznie się tłumaczyć, ale nikt nie kupi jego wyjaśnień. Poza Kubą, który w pierwszej chwili nawet będzie chciał mu pomóc, ale gdy Daniel go zdemaskuje, to już i jemu się odechce. Wówczas Brzozowscy wyjdą z lokalu, odwracając się od swojego ojca oszusta! Ale nie tylko oni!
- To było jeden raz. Potrzebowałem pieniędzy. Potem chciałem się wycofać. I już nie mogłem - przyzna im się Brzozowski.
- To jest jakiś kosmos. Nawet jak na ciebie - uzna Daniel.
- Dlatego chciałem, żebyście się dowiedzieli ode mnie - wyzna Andrzej.
- Przecież wyrzucą cię z uczelni - zauważy Kuba.
- I pewnie pójdę siedzieć - doda ich ojciec.
- Pogadam z nim - zaoferuje Kuba.
- Ale, z Krzyśkiem? Daj spokój, nie ma sensu - stwierdzi smutno Andrzej.
- Ty chyba już próbowałeś, nie? Dlatego przyjechałeś wcześniej rano. Nie chodziło ci o nas. Chciałeś dogadać się z Krzysztofem - zdemaskuje go Daniel, po czym już obaj udadzą się do wyjścia.
A w ślad za nimi w 4264 odcinku "Na Wspólnej" ruszy i Wiola. Oczywiście, Andrzej spróbuje zatrzymać żonę i ją przeprosić, ale ona mu nie wybaczy. Tym bardziej, że zda sobie sprawę, że mąż zaszkodzi i jej. szczególnie, gdy odkryje, że jeszcze podrabiał jej podpis, przez co i ona będzie skończona. I tego mu nie daruje i także zostawi go samego.
- Wiola, zaczekaj! Wiem, przepraszam. Zasłużyłem - uderzy się w pierś Andrzej.
- Zasłużyłeś na więzienie. Ale ja nie. A pójdę na dno razem z tobą - zdenerwuje się Wiola.
- Biorę wszystko na siebie - zapewni ją mąż.
- Nie chrzań. Właśnie epicko zakończyłeś swoją karierę i prawdopodobnie także moją, bo na każdym pieprzonym dyplomie widnieje stempel mojej uczelni. A i podpis. Podpis też? Podrabiałeś go? - spyta, a gdy nie usłyszy odpowiedzi, co będzie stanowiło ciche przytaknięcie, to postawi sprawę jasno - To koniec!
- Czego? - dopyta przejęty Brzozowski.
- Wszystkiego! I zejdź mi z oczu, bo nie ręczę za siebie - odpowie jeszcze bardziej zirytowana.