Rafał Mroczek szczerze o zachowaniu Pawła z "M jak miłość"
Nie da się ukryć, że serialowy Paweł z "M jak miłość" jest obecnie w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Mężczyzna wyjechał z dala od miasta i rodziny, ponieważ nie może poradzić sobie z koszmarem po odejściu Franki. Zduńscy mieli wielkie plany, pragnęli dziecka, które ostatecznie pojawiło się na świecie. Mieli wybudować dom w Grabinie i żyć długo i szczęśliwie. Niestety to niemożliwe, bo Franka zmarła, a Paweł pogrąża się w żałobie.
- Człowiek, w któremu w nagłych okolicznościach ginie żona, nie wyjeżdża w jakimś konkretnym celu. Paweł wyjeżdża, bo ja myślę, że on sobie nie wyobrażał, że coś takiego może nastąpić. Nie poradził sobie z tą sytuacją, z emocjami. Nie chciał ich przerzucać na swojego syna - tłumaczy Rafał Mroczek.
- Paweł wybrał takie rozwiązanie żeby wyjechać i ten najgorszy czas spędzić gdzieś w samotności - komentuje Rafał Mroczek w "Kulisach M jak miłość".
Paweł dojdzie do siebie w "M jak miłość"?
Sam Rafał Mroczek przyznaje, że sytuacja Pawła jest wybitnie trudna. Na szczęście Zduński będzie mógł liczyć na wsparcie bliskich. W 1918 odcinku "M jak miłość" Kinga (Katarzyna Cichopek) i Piotrek (Marcin Mroczek) odnajdą Pawła w Kampinosie. Jednak ten nie będzie skory do powrotu do domu.
Co dalej z Pawłem z "M jak miłość"
Wiadomo już, że Paweł jeszcze jakiś czas będzie izolował się od kontaktu z najbliższymi. Niestety nie wiadomo jednak, ile to wszystko potrwa. Możliwe jednak, że w życiu Zduńskiego wydarzy się coś, co odmieni jego los.