"M jak miłość" odcinek 1913 - poniedziałek, 2.03.2026, o godz. 20.55 w TVP2
W 1913 odcinku „M jak miłość” dzień zacznie się nerwowo. Marcin i Jakub pojadą najpierw do sądu, a potem na policję, by złożyć szczegółowe zeznania w sprawie prowadzonego śledztwa i ludzi, którym weszli w drogę. Będzie to kluczowy moment całej aferym oficjalne wystąpienie przeciwko grupie przestępczej. To jednak nie koniec, a początek szokujących wydarzeń.
Karski odkryje podsłuch w biurze
Jeszcze przed rozprawą wydarzy się jednak coś niepokojącego. W biurze detektywów Jakub przypadkiem odkryje podsłuch. Gdy będzie chciał wymienić tusz w drukarce, natknie się na ukryte urządzenie. Szybko pokaże je Marcinowi, a na nagraniu z monitoringu zobaczą moment jego montażu.
– Nie ma śladów włamania. To pewnie jakiś nasz klient – uzna Marcin.
– Już chyba wiem, który – przyzna Karski. – Po rozprawie przekażę podsłuch policji – zapowie Jakub.
Sytuacja stanie się jasna, ktoś ich obserwuje i kontroluje każdy ruch.
Andrzej Budzyński przekaże detektywom fatalne wieści
Rozmowę przerwie pojawienie się Andrzeja Budzyńskiego w sądzie. Prawnik będzie wspierał sprawę detektywów i zadba o ich interesy, ale tym razem nie będzie miał dla nich uspokajających wieści.
– Cześć panowie, dobrze, że was złapałem. Rozmawiałem wczoraj z prokuratorem Wareckim. Tak się składa, że to mój bardzo dobry kolega ze studiów i prosił, żebym z wami pogadał... Weszliście w drogę niebezpiecznym ludziom. Traktujcie to poważnie, bo wie, co mówi i na pewno nie przesadzał – przekaże Budzyński. – Znacie realia... Na tym etapie można włączyć prewencyjne działania.
To właśnie Andrzej doradzi im zmianę miejsca pobytu i zadbanie o bezpieczeństwo najbliższych. W 1913 odcinku „M jak miłość” stanie się jasne, że sprawa przestanie być tylko zawodowym wyzwaniem. Podsłuch w biurze i ostrzeżenie od prokuratora potwierdzą, że zagrożenie jest realne i może uderzyć także w rodziny detektywów.
To od tej rozmowy zacznie się lawina decyzji, które doprowadzą do dramatycznego wyjazdu Kamy (Michalina Sosna), Izy (Adriana Kalska) i dzieci na Śląsk. Andrzej nie będzie w stanie „wyciągnąć” Marcina i Jakuba z kłopotów jednym ruchem, ale zrobi wszystko, by ograniczyć ryzyko. Pytanie tylko, czy na tym etapie nie będzie już za późno.