Zamieszanie po śmierci Franki w "M jak miłość" nie cichnie
Wątek z żałobą Pawła po śmierci żony jeszcze trochę potrwa. Przed widzami m.in. dramatyczna walka o powrót Zduńskiego do zdrowia psychicznego. Otrzyma wsparcie od Marysi (Małgorzata Pieńkowska) i reszty rodziny, ale to nie koniec. Franka nie będzie dłużej obecna w jego życiu, a decyzje o kierunku tego wątku zostały podjęte już dłuższy czas temu. To aktorka Dominika Kachlik zdecydowała o rezygnacji z roli Franki, m.in. dlatego, by skupić się na dalszym rozwoju kariery, także w produkcjach zagranicznych.
Dominika Kachlik nie wiedziała, że uśmiercą Frankę
Aktorka jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie czasem odpowiada na pytania obserwatorów. Ostatnio zapytano ją o to, czy to ona podejmowała decyzję o tak radykalnym odejściu z serialu i śmierci jednej z ulubionych bohaterek. Okazuje się, że Kachlik nie miała wpływu na to, jak potoczy się wątek Zduńskiej.
Czy miała pani wpływ jak potoczą się pani losy w mjm? Pozdrawiam i kibicuje pani - czytamy pytanie, na które aktorka zdecydowała się odpowiedzieć.
Nie miałam. Decyzja o rozstaniu się z produkcją była moją, decyzje scenariuszowe i jak zakończyć mój wątek były podejmowane przez produkcję/scenarzystów. Ja w oparciu o nie stałam jak najwiarygodniej i najuczciwiej pożegnać z moją postacią. Dziękuję bardzo, pozdrawiam również - czytamy słowa Kachlik.
Dominika Kachlik nie miała wpływu na los Franki
Chociaż po podjęciu przez aktorkę decyzji o rezygnacji z roli, mogło ziścić się wiele scenariuszy, ostatecznie postawiono na uśmiercenie żony Pawła. Franka mogła wyjechać, można było również zmienić aktorkę, ale jednak produkcja uznała, że taki ruch będzie najlepszy. Widzowie z pewnością tęsknią za tą postacią.