Spis treści
Wakacje niczego nie zmienią. Relacja z Roksi nadal utknie w martwym punkcie
Jasiek wróci do Polski po urlopie spędzonym w Hiszpanii z rodzicami oraz Roksi (Weronika Wierzbowska). Wyjazd będzie udany, jednak nie przyniesie tego, na co od dawna liczy Beata (Magdalena Wójcik). Mama Jaśka nie ukrywa, że chciałaby zobaczyć syna u boku Roksi i od dawna próbuje ich do siebie zbliżyć.
Sytuacja okaże się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Roksi wciąż nie potrafi całkowicie zamknąć rozdziału z Norbertem (Jakub Świderski). Choć mężczyzna ułożył już sobie życie, ona nadal nie potrafi uwolnić się od dawnych uczuć.
O tym, czego mogą spodziewać się widzowie po wakacjach, opowiedział Paweł Grządziel.
Na razie trwa letnia przerwa w zdjęciach, ale wcześniej nakręciliśmy już odcinki, które będą emitowane po wakacjach i zapowiada się ciekawie. Jasiek wróci z Hiszpanii, gdzie wypoczywał z rodzicami i z Roksi. Wyjazd był udany, ale nie przyniósł przełomu w relacji między nią a Jaśkiem – zdradził aktor w rozmowie z Interią.
Powrót Jagody wywoła prawdziwe zamieszanie
Największe emocje dopiero nadejdą. W życiu Jaśka ponownie pojawi się Jagoda (Basia Lamprecht), jego była narzeczona, która przed laty zakończyła ich związek i wyjechała do Australii.
Jej niespodziewany powrót sprawi, że bohater znajdzie się w wyjątkowo trudnym położeniu. Będzie musiał zmierzyć się z uczuciami, o których wydawało mu się, że dawno zostały zamknięte.
Paweł Grządziel nie ukrywa, że ten wątek mocno namiesza w życiu jego bohatera.
Roksi cały czas czuje coś do Norberta i – mimo że ten już ułożył sobie życie – wciąż chyba na niego czeka. Z kolei Jasiek będzie się musiał zmierzyć z powrotem byłej narzeczonej Jagody, która kiedyś rzuciła go, wyjechała do Australii, a teraz znów się pojawi. Mam przeczucie, że i tak już skomplikowana sytuacja stanie się jeszcze bardziej zagmatwana – przyznał.
Wszystko wskazuje więc na to, że bohater stanie przed trudnym wyborem. Czy będzie próbował odbudować dawną relację z Jagodą, czy jednak postawi na przyszłość i spróbuje ułożyć sobie życie z kimś innym? Odpowiedź poznamy dopiero w nowych odcinkach.
Na szczęście w pracy Jasiek będzie miał powody do satysfakcjiChoć życie uczuciowe Jaśka ponownie stanie na głowie, zawodowo czeka go znacznie lepszy okres. Młody farmaceuta postanowi rozwijać rodzinną aptekę "Pod Modrzewiem", idąc z duchem czasu.
Jego pomysłem będzie uruchomienie internetowej części rodzinnego biznesu. Jasiek z ogromnym zaangażowaniem rzuci się w wir pracy, traktując nowy projekt niemal jak własne dziecko.
Nie zabraknie przy tym humorystycznych scen. Beata, słysząc z ust syna określenie, że internetowa apteka to jego "dziecko", z przekąsem stwierdzi, że wreszcie doczeka się wnuka. To kolejny dowód na to, że matka wciąż bardzo ingeruje w życie dorosłego już Jaśka.
Mama nie odpuszcza, ale z ojcem tworzą zgrany duet
Paweł Grządziel przyznaje, że serialowa Beata potrafi dać jego bohaterowi popalić. Aktor podkreśla jednak, że to wyłącznie ekranowa rzeczywistość, bo prywatnie z Magdaleną Wójcik świetnie się dogaduje.
Bardzo się lubimy i podziwiam jej kunszt, że potrafi tak przekonująco zmieniać się w heterę na ekranie, podczas gdy poza nim jest zupełnie normalna – opowiada z uśmiechem.
Zupełnie inaczej wygląda relacja Jaśka z ojcem, Piotrem Rafalskim (Jacek Borkowski). Zarówno na ekranie, jak i poza nim aktorzy przez lata stworzyli wyjątkową więź. Do dziś żartują z powiedzenia "Idziemy na pizzę!", które stało się ich prywatnym kodem oznaczającym wsparcie i solidarność.
Od sześciolatka do jednego z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów „Klanu”
Paweł Grządziel urodził się 17 października 1997 roku. Na plan "Klanu" trafił zupełnym przypadkiem. Najpierw występował w programie telewizyjnym dla dzieci "Jedyneczka", a później otrzymał propozycję zagrania Jaśka Rafalskiego. Miał wtedy zaledwie sześć lat i nikt nie przypuszczał, że ta przygoda potrwa ponad dwie dekady.
Choć dorastał na oczach widzów, nie zdecydował się związać przyszłości z aktorstwem. Ukończył prawo na SWPS, pracuje jako asystent w sądzie i podkreśla, że właśnie z tym zawodem wiąże swoją przyszłość. Z serialu nie zamierza jednak rezygnować. Jak sam przyznaje, "Klan" dał mu nie tylko rozpoznawalność, ale także cenne doświadczenia, przyjaźnie i pewność siebie. Dlatego chciałby jak najdłużej pozostać częścią najstarszej polskiej telenoweli, nawet jeśli swoją zawodową drogę widzi przede wszystkim poza planem zdjęciowym.