Spis treści
Emisja "Dziedzictwa" (odc. 1008) w TVP1
Najnowszy epizod popularnej produkcji przyniesie tajemnicze spotkanie Nany i Merta. Kobieta celowo wprowadzi w błąd swojego męża, sugerując, że planuje wyjście do parku z Aynur. Dzięki temu Poyraz zacznie szukać jej właśnie tam. Choć Kilic będzie już podejrzewał kłamstwo, nie pozna jeszcze pełnej prawdy o działaniach żony.
„- Bratowo… jesteś pewna, że wszystko jest w porządku?”
„- Tak, nie martw się... Powiedziałam w domu, że wychodzę na spotkanie z Aynur. Wiem, że to nieładne, ale nie miałam wyboru - uspokoi go Nana, po czym poprosi - Ale nie mówmy o mnie. Chcę usłyszeć o twoim problemie. Co zamierzasz zrobić?”
Kłamstwo Nany wyjdzie na jaw w nowym odcinku "Dziedzictwa"
Podczas spotkania z Mertem, Nana odbierze telefon od męża. Chcąc zachować pozory, będzie kontynuować opowieść o rzekomym spacerze z przyjaciółką. Poyraz jednak szybko zorientuje się w sytuacji, gdy na miejscu nie zastanie żadnej z kobiet. Mimo to, nie da po sobie poznać, że odkrył intrygę.
Nana poczuje się bezpiecznie i uspokoi rozmówcę. Mert będzie dopytywał, czy Kilic coś podejrzewa, ale kobieta z pełnym przekonaniem zaprzeczy. Wtedy powrócą do właściwego tematu swojego spotkania.
„- Czy mistrz coś podejrzewa?”
„- Na razie nie. Wszystko pod kontrolą - zapewni go Nana, po czym kontynuuje ich wcześniejszą rozmowę - Ale teraz powiedz mi, co zdecydowałeś.”
Mert przekaże list miłosny Nanie
Wtedy właśnie Mert wyciągnie kopertę. Mężczyzna zdradzi, że przygotował wyznanie dla Nazli w formie pisemnej, ponieważ brakuje mu odwagi na bezpośrednią rozmowę. Poprosi Nanę o przeczytanie listu i ocenę jego treści.
„- Powiedziałaś mi wtedy, że muszę coś zrobić. I przemyślałem to. Nie jestem w stanie porozmawiać z Nazli twarzą w twarz… Dlatego napisałem list. Przeczytaj, proszę. Nie wiem, czy nie zrobiłem z siebie głupca”
Żona Poyraza z chęcią przyjmie to zadanie. Spróbuje też wesprzeć Merta, zwracając uwagę na jego ładne pismo. Mężczyzna jednak pozostanie mocno speszony, podkreślając, że przelanie uczuć na papier kosztowało go wiele wysiłku. Nana ze zrozumieniem spojrzy na przyjaciela męża, świadoma wagi napisanych słów.
„- Masz piękne pismo”
„- Nie, bratowo... Dla mnie to było, jakbym pisał ten list gwoździami po własnym sercu. Ale włożyłem w to wszystko, co miałem. To dla mnie bardzo ważne”