W 3098. odcinku serialu „Barwy szczęścia” Sonia poprosi Dominikę, by zajęła się Mateuszem, kiedy ona będzie na randce
W 3098. odcinku serialu „Barwy szczęścia” w bistro Sonia zakomunikuje Dominice, że ma tego dnia randkę. Kowalska zapyta, czy chodzi o mężczyznę poznanego w szpitalu, a koleżanka przytaknie.
- Tylko co z Mateuszem? Coś musimy mu powiedzieć – zapyta Dominika. Sonia zrobi błagalną minę i poprosi, by to ona „gdzieś go zabrała”.
- Tylko że on jest za tobą bardzo stęskniony…
- Ja wiem. Wynagrodzę mu to. Ale dziś tak mi zależy, proszę…
I Dominika, chcąc nie chcąc, się zgodzi. U Kowalskich Dominika zapowie Mateuszowi, że wybiorą się do parku trampolin i poprosi, by się przebrał w coś odpowiedniego na tę okazję. Chłopiec od razu zapyta matkę, co ona założy, a Sonia spojrzy wyczekująco na Kowalską, która powie, że pójdą tylko we dwójkę, bo mama ma ważne spotkanie. Mateusz ją poprosi, by je odwołała, a Sonia patrząc mu w oczy okłamie go, że to spotkanie w sprawie pracy.
- Pójdę z tobą, nie będę przeszkadzać. Obiecuję… - poprosi rozczarowane dziecko. Ale Sonia odpowie, że to niemożliwe.
W 3098. odcinku serialu „Barwy szczęścia” wystrojona na randkę Sonia będzie się mizdrzyć przed Sebastianem
W 3098. odcinku serialu „Barwy szczęścia” Sonia założy pomarańczową sukienkę i dobierze do niej torebkę w tym samym kolorze na złotym łańcuchu i tak wystrojona będzie robić piruety przed Sebastianem, oczekując komplementów:
- I jak?
- Jest OK – odpowie chłodno Kowalski.
- OK? Może coś odrobinę bardziej niż OK? - zapyta zalotnie Sonia.
- Wyglądasz dobrze.
- Dobrze… Trzymaj kciuki! - i kręcąc biodrami Sonia podejdzie do drzwi, w zupełnej euforii przed swoją randką. Sebastian odprowadzi ją lodowatym wzrokiem.
Po powrocie z parku trampolin z Dominiką Mateusz od razu zapyta o matkę i będzie rozczarowany, że jeszcze nie ma jej z powrotem:
- Jak to? Dlaczego? To miała być tylko rozmowa o pracę… (…) Chcę jej opowiedzieć o wszystkim. Nie chcę, żeby znów pracowała wieczorem.
Sebastian będzie kręcił głową, niezadowolony, że nie wróciła. Dominika powie chłopcu, że niektórzy muszą pracować w nocy, jak strażacy albo lekarze, ale on przytomnie zauważy, że jego mama nie jest ani jednym ani drugim. Przykro będzie patrzeć na jego rozczarowanie. Mateusz jest już zbyt duży, by go okłamywać. Gniew Sebastiana na Sonię będzie narastać…