SUPERSERIALE Newsy Streszczenia Oglądaj online Kulisy seriali Galerie Piosenki Video
SuperSeriale newsy M jak miłość. Prezes Kurski nie zlikwiduje M jak miłość choć serial przynosi straty

M jak miłość. Prezes Kurski nie zlikwiduje M jak miłość choć serial przynosi straty

02.03.2016, godz. 19:26
M jak miłość. Hania (Maja Marczak), Lucjan (Witold Pyrkosz), Natalka (Marcjanna Lelek), Ula (Iga Krefft), Barbara (Teresa Lipowska), Franek (Piotr Nerlewski) Marek (Kacper Kuszewski)
M jak miłość. Hania (Maja Marczak), Lucjan (Witold Pyrkosz), Natalka (Marcjanna Lelek), Ula (Iga Krefft), Barbara (Teresa Lipowska), Franek (Piotr Nerlewski) Marek (Kacper Kuszewski), Basia (Gabriela Raczyńska), Ala (Olga Frycz), Paweł (Rafał Mroczek) foto: MTL Maxfilm/m-jak-miłość.pl

Koniec "M jak miłość" nie nastąpi tak szybko jak to się wszystkim wydawało! Wbrew krążącym plotkom władze TVP nie zamierzają likwidować serialu, który ogląda średnio 7 mln widzów. Prezes TVP Jacek Kurski potwierdził to co powiedział nam szef TVP2 Maciej Chmiel - "M jak miłość" zostaje na antenie Dwójki, ale Telewizja Polska szykuje zmiany w kontraktach z producentem. Chodzi o to, by na "M jak miłość" zarabiać jeszcze więcej!

Losy "M jak miłość" stanęły pod znakiem zapytania kiedy Teresa Lipowska, czyli serialowa Barbara Mostowiak w rozmowie z "Super Expressem" przyznała, że boi się utraty pracy. Żaden z aktorów "M jak miłość" nie dostał bowiem zaproszenia na prezentację wiosennej ramówki TVP2, a to zrodziło podejrzenia, że koniec serialu jest blisko.

Patrz: M jak miłość. ZWIASTUN nowych odcinków. Co się wydarzy u Mostowiaków? - WIDEO

- Na razie nic oficjalnie nie wiemy, mamy jakąś tam liczbę odcinków do nagrania. My też jesteśmy zaskoczeni, kiedy słyszymy, że niedługo może być koniec "M jak miłość". Może uznali, że skoro jesteśmy na antenie 15 lat, to musimy zniknąć? - powiedziała nam Teresa Lipowska.

Po tych słowach blady strach padł na miliony fanów "M jak miłość". Wszyscy zaczęli się zastanawiać czy najpopularniejszy serial w Polsce zniknie z telewizji i trzeba będzie pożegnać się z rodziną Mostowiaków.

Jako pierwszy głos w tej sprawie zajął dyrektor TVP2. Maciej Chmiel w specjalnej rozmowie z SuperExpress.tv powiedział, że "M jak miłość" zostaje na antenie Dwójki. - Odpowiadam za "M jak miłość" i cieszę się, że serial zostaje z nami - powiedział szef TVP2.

Przeczytaj: M jak miłość. Iza zamieszka u Marcina. Nie weźmie ślubu z Arturem

Oficjalne oświadczenie w sprawie zakończenia "M jak miłość" wydała też Telewizja Polska. Prezes Jacek Kurski nie zamierza likwidować serialu o Mostowiakach, ale zapowiada przełomowe zmiany, które zakładają nowe kontrakty z aktorami i pozostałymi członkami ekipy oraz zmianę organizacji produkcji.

"W związku z doniesieniami o nieodwołalnym końcu produkcji „M jak miłość” Telewizja Polska informuje, że są one nieprawdziwe. Intencją TVP S.A. jest dalsza emisja tego serialu" - czytamy w oświadczeniu, pod którym podpisał się Kurski.

Prezesowi TVP chodzi o to, by "M jak miłość" zaczęło przynosić jeszcze większe zyski. Przecież przyciąga przed telewizory prawie 7 mln widzów. Władze Telewizji Polskiej chcą mieć udział w produkcji "M jak miłość".

Liczę, że negocjacje prowadzone z producentami zakończą się pozytywnie i seriale staną się opłacalne, zaczną na siebie zarabiać, dzięki czemu będą mogły pozostać na antenie. Dotychczasowy model stopniowo zastąpimy nowym, bardziej efektywnym dla TVP. Procesem produkcji i jego kosztami w większym stopniu niż dotąd zarządzać będzie TVP. Nie może być tak, żeby wielomilionowe produkcje przekładały się na wielomilionowe straty - wyjaśnia Jacek Kurski.

Chcesz wiedzieć więcej o  serialach? Odwiedź nas na Facebooku!

Źródło: Paulina Koziejowska
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: