Ranczo. Zmarli bohaterowie nadal będą częścią obsady. Sam reżyser zdradził, jak rozwiążą kwestię śmieci aktorów

Powrót „Rancza” po 10 latach nie byłby możliwy bez bohaterów, których widzowie pokochali przez lata. W nowym sezonie zabraknie jednak kilku aktorów, którzy odeszli już na zawsze. Reżyser serialu Wojciech Adamczyk zdradził, w jaki sposób twórcy poradzą sobie z tym trudnym tematem. Okazuje się, że mieszkańcy Wilkowyj nadal będą obecni w historii, choć nie pojawią się na ekranie.

Nie zastąpią ich inni aktorzy. Twórcy „Rancza” podjęli decyzję

11. sezon „Rancza” pod tytułem „Zemsta wiedźm” będzie wyjątkowym powrotem do Wilkowyj. Po dekadzie przerwy na ekran znów pojawią się m.in. Lucy (Ilona Ostrowska), prezydent i biskup Kozioł (Cezary Żak), Klaudia (Marta Chodorowska), Solejukowie (Katarzyna Żak i Sylwester Maciejewski), Hadziuk (Bogdan Kalus), Pietrek (Piotr Pręgowski) czy Michałowa (Marta Lipińska).

Twórcy stanęli jednak przed trudnym zadaniem. Przez lata z serialem byli związani aktorzy, których dziś nie ma już wśród nas. Odeszli m.in. Paweł Królikowski, Franciszek Pieczka czy Leon Niemczyk. Ich bohaterowie byli ważną częścią historii Wilkowyj, dlatego pojawiło się pytanie, jak zostanie rozwiązana ich nieobecność.

Bohaterowie nadal będą żyć w Wilkowyjach

Wojciech Adamczyk wyjaśnił, że twórcy nie zdecydowali się na zastępowanie zmarłych aktorów, a przynajmniej nie wszystkich, innymi osobami ani przede wszystkim na wykorzystanie sztucznej inteligencji do odtworzenia ich wizerunku. Zamiast tego postacie pozostaną częścią świata serialu i będą wspominane przez innych bohaterów.

- Nie ma już wielu aktorów z nami, którzy zapisali się w pamięci widzów, ale jako postacie będą funkcjonować nadal. Może nie zobaczymy ich na ekranie, ale będą uczestniczyć w akcji i będą nadal mieszkańcami Wilkowyj, nadal członkami naszej społeczności - powiedział reżyser.

Twórca podkreślił także, dlaczego nie chciał korzystać z technologii AI, aby przywrócić na ekran zmarłych aktorów.

- Nie chcieliśmy wykorzystywać sztucznej inteligencji dlatego, że generowanie postaci aktorów, którzy już nie mogą wpłynąć na swoją rolę, jest w moim przekonaniu trochę nieuczciwe, a nawet niemoralne. Nie mamy ich zgody na to, że oni tak właśnie by zagrali, poza tym tak dosyć arbitralnie narzucalibyśmy im interpretację, a może oni chcieliby to inaczej zagrać. Tego już się raczej nie powinno robić, chociaż obawiam się, że prędzej czy później do tego dojdzie - dodał Wojciech Adamczyk.

Powrót „Rancza” bez zapominania o przeszłości

Nowy sezon ma być kontynuacją historii mieszkańców Wilkowyj, a nie próbą stworzenia świata od nowa. Dlatego pamięć o bohaterach, których zabraknie, nadal będzie ważnym elementem fabuły. Widzowie zobaczą, jak po latach zmieniło się życie znanych postaci, ale jednocześnie twórcy zadbają o zachowanie klimatu serialu, który przez dziesięć sezonów budował swoją popularność właśnie dzięki wyjątkowym bohaterom i relacjom między nimi. 

Ranczo. Nowa Dorotka zabrała głos. Tak Karolina Ludwiniak pracuje na planie