Pierwsza miłość. Popularność serialu dotarła daleko za granice Polskie. Łukasz Płoszajski kompletnie się tego nie spodziewał

2026-08-08 8:31

„Pierwsza miłość” od ponad dwóch dekad przyciąga przed telewizory kolejne pokolenia widzów. Jedną z twarzy produkcji od samego początku pozostaje Łukasz Płoszajski, który od 2004 roku wciela się w Artura Kulczyckiego. Aktor podczas jesiennej ramówki Polsatu opowiedział nie tylko o pracy na planie, ale także o popularności serialu, która – jak się okazuje – zdecydowanie wykracza poza granice Polski. Dzięki mediom społecznościowym ma okazję spotykać fanów, których wcześniej nigdy nie miałby szans poznać.

Łukasz Płoszajski od lat jest częścią „Pierwszej miłości”

Podczas jesiennej ramówki Polsatu dziennikarze mieli okazję spotkać się z aktorami znanymi z najpopularniejszych produkcji stacji. Wśród nich znalazł się Łukasz Płoszajski, który z „Pierwszą miłością” związany jest już od 2004 roku. Aktor wciela się w Artura Kulczyckiego, a jego bohater przez lata przeszedł ogromną przemianę.

Płoszajski urodził się 27 kwietnia 1978 roku w Łodzi. Jest absolwentem Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi. Rola Artura przyniosła mu jednak rozpoznawalność przede wszystkim za sprawą serialu Polsatu, który przez lata stał się ważną częścią jego zawodowego życia.

Artur z imprezowicza stał się ojcem i biznesmenem

Kiedy Artur pojawił się w „Pierwszej miłości”, był zupełnie innym człowiekiem niż obecnie. Beztroski, pewny siebie i skupiony przede wszystkim na dobrej zabawie bohater chętnie korzystał z pieniędzy oraz pozycji swojej rodziny. Nie stronił od romansów i długo unikał poważnych zobowiązań.

Z czasem jego życie mocno się jednak zmieniło. Ważnym punktem tej przemiany stała się relacja z Kingą Żukowską (Aleksandra Zienkiewicz). Ich związek przeszedł wiele etapów – od początkowej fascynacji, przez wspólne życie i małżeństwo, aż po wychowywanie dzieci. Później Artur musiał zmierzyć się także z kolejnymi komplikacjami. Kinga zdradziła go z Jankiem (Maciej Mikołajczyk), a na jaw wyszły również informacje dotyczące jego dzieci.

Okazało się, że Artur ma córkę Stasię, będącą owocem jego krótkiej relacji z Zosią (Dorota Łukasiewicz-Kwietniewska). Z Dorotą (Magdalena Wróbel) doczekał się natomiast kolejnej córki, Tosi. Nigdy jednak nie zrezygnował z kontaktu z dziećmi Kingi, swoimi przyszywanymi synami - Tomkiem i Maćkiem - wciąż uczestniczy w ich życiu. Perypetie bohatera są dość skomplikowane, a kolejne wydarzenia sprawiają, że Płoszajski wciąż ma co grać.

Nowi scenarzyści potrafią zaskoczyć nawet aktora

Tak długa obecność na planie mogłaby sugerować, że aktor doskonale wie, czego spodziewać się po swojej postaci. Tymczasem Płoszajski przyznał, że scenariusze nadal potrafią go zaskoczyć. Wpływ mają na to między innymi zmieniający się scenarzyści, którzy wprowadzają własne pomysły i nowe kierunki dla bohaterów.

Scenarzyści przychodzą z nowymi pomysłami, które są albo na moją korzyść, albo na moją niekorzyść, czyli, albo się częściej uśmiecham, albo jestem częściej smutny – powiedział aktor.

Płoszajski nie narzeka jednak na komplikacje, które spotykają Artura. Wręcz przeciwnie – uważa, że dzięki nim jego rola wciąż pozostaje interesująca.

Cieszę się, że życie mojego bohatera tak oni komplikują, a nie inaczej, bo to też wzbudza emocje widza, a to jest dla mnie cały czas jakieś nowe wyzwanie i nigdy nie wiem, co się wydarzy w tym sezonie kolejnym i z czym się będę zmagał, przez co ta rola ani mnie, ani się przez te 22 lata się nie znudziła – przyznał.

To właśnie nieprzewidywalność może być jednym z powodów, dla których aktor tak długo pozostaje związany z produkcją. Artur nie jest bowiem postacią zamkniętą w jednym schemacie. Raz musi mierzyć się z problemami rodzinnymi, innym razem z konsekwencjami swoich decyzji, a jego życie prywatne regularnie dostarcza nowych emocji.

Fani „Pierwszej miłości” są także poza Polską

Okazuje się jednak, że popularność serialu nie kończy się na polskich widzach. Płoszajski opowiedział o swoich doświadczeniach z mediami społecznościowymi, które pozwalają mu bezpośrednio kontaktować się z fanami z różnych zakątków świata.

Aktor podkreślił, że nie traktuje internetu wyłącznie jako narzędzia do promowania swojej pracy. Dla niego to przede wszystkim sposób na rozmowę z ludźmi, których w innych okolicznościach prawdopodobnie nigdy by nie poznał.

Media społecznościowe traktuję jako rozrywkę, a po drugie, jako fantastyczną możliwość spotkania i porozmawiania z tymi wszystkimi ludźmi, z którymi normalnie nie mógłbym się spotkać – wyjaśnił.

„Nigdy przez myśl by mi nie przeszło, że kiedyś się połączymy”

Największym zaskoczeniem dla Płoszajskiego jest to, jak daleko dociera „Pierwsza miłość”. Aktor wspomniał o rozmowach z osobami mieszkającymi między innymi na Wyspach Owczych, w Irlandii czy Stanach Zjednoczonych. Niektórzy z nich oglądają jego bohatera od wielu lat.

Widzowie często do mnie przychodzą przed spektaklem, po spektaklu, jak gdzieś gram w jakimś mieście, ale tych widzów, którzy nie chodzą do teatru, z różnych powodów, jest cała masa, i kiedy nagle prowadzę lajwa na TikToku i łączę się z kimś, na przykład mieszka na Wyspach Owczych, albo w Irlandii, albo w Stanach Zjednoczonych i zaczyna mi opowiadać, że od 22 lat mnie ogląda i w ogóle nigdy przez myśl by mi nie przeszło, że kiedyś się połączymy i sobie porozmawiamy face to face – opowiadał.

Dla aktora takie spotkania są szczególnie wyjątkowe. Pokazują bowiem, że serial, który od lat jest obecny w polskiej telewizji, może mieć swoich odbiorców również daleko poza krajem.

To jest to naprawdę cudowne uczucie i dla niego i dla mnie – podsumował Płoszajski.

Po ponad 20 latach na planie aktor nadal może więc odkrywać kolejne strony swojej pracy. I choć Artur Kulczycki zmieniał się razem z serialem, jedno pozostaje niezmienne – jego historia wciąż potrafi zainteresować widzów. Jak pokazują rozmowy prowadzone w mediach społecznościowych, nie tylko tych mieszkających w Polsce.

Źródło: Interia

Quiz wiedzy o serialu „Pierwsza miłość”. Dla fanów komplet punktów obowiązkowy!
Pytanie 1 z 14
Na rozgrzewkę pytanie o miejsce akcji. Serial powinniśmy kojarzyć przede wszystkim z:
Pierwsza miłość po wakacjach ZWIASTUN. Kamil zginie w Kosowie? Bartek wróci do Emilki!