"M jak miłość" odcinek 1177 - wtorek, 24.11.2015, o godz. 20.40 w TVP2
W 1177 odcinku ''M jak miłość'' Marta zabiera córkę do Grabiny. Budzyńscy ustalili wspólnie, że tam Ania będzie bezpieczna. Tym bardziej, że wynajęty Andrzejek cały czas będzie miał ją na oku.
Zobacz: M jak miłość. Marta obwini Andrzeja o dramat Ani
Ania widziała mordercę z lasu pod Grabiną. Mężczyzna groził jej, ale teraz koszmar Ani już się skończył. Marcin Chodakowski (Mikołaj Roznerski) przedstawił Budzyńskim Andrzejka, który jest wykwalifikowanym ochroniarzem. Siłacz zrobił na prawnikach nie lada wrażenie. Marta i Ania mogą czuć się swobodnie, bo na wsi mają swojego anioła stróża.
- Dlaczego wszędzie za nami chodzi pan Andrzejek? Pilnuje nas? - dopytuje Ania w 1177 odcinku ''M jak miłość''.
- Nie, skąd. Rozejrzyj się. Nie ma go tutaj. Co to byłby za ochroniarz? - mówi Marta żeby nie niepokoić córki.
Przeczytaj: M jak miłość. Ania świadkiem morderstwa w lesie. Zabójca będzie śledził Anię
W tym czasie Andrzejek cały czas czuwa, by Ani nie spadł włos z głosy. Gdy zauważa leżącego w trawie mężczyznę rzuca się na niego z pięściami. Marzenka (Olga Szomańska) powstrzymuje muskularnego Andrzejka tłumacząc, że ten pan jest ornitologiem, który zatrzymał się w ich pensjonacie.
- Co pan najlepszego wyprawia?! To jest nasz gość! - krzyczy prawnica siedliska, ale jest już za późno. Skrępowany ornitolog ma pretensje do Andrzejka, który prawie zniszczył jego cenny sprzęt do fotografowania ptaków. Ochroniarz musiał jednak zareagować - myślał, że ukryty w krzakach mężczyzna to morderca, który śledzi Anię i jej rodziców.