Agnes dowie się, że Artur spędził czas z kochanką. Złamie obietnicę
Agnes szybko dowie się, że ojciec wcale nie zerwał kontaktu z Joanną. Wcześniej obiecał, że nie ma i nie będzie schadzek z Dobrzańską i temat został zakończony. Jednak czujna Agnes wie swoje, a zresztą dostanie prawdę czarno na białym. Od razu po powrocie lekarza z Niemiec, uraczy go ostrym spojrzeniem i nietęgą miną. Nie uwierzy, że wyjazd na sympozjum do Berlina, gdzie znajdzie się także Joanna, to jakiś przypadek. I słusznie.
Artur skłamie w żywe oczy. Córka pokaże mu dowód zdrady Marysi w 1941 odcinku "M jak miłość"
Nietrudno będzie zauważyć nietęgą minę Agnes, dlatego krótko po wejściu Artura do domu, oboje wyjdą na ganek przed domem Mostowiaków w Grabinie i tam dojdzie do kłótni. Agnes szybko doda dwa do dwóch. Nie uwierzy w żadne przypadki. Pokaże ojcu zdjęcie w telefonie, gdzie będzie jasno widać jego i Joannę. Niby nie w intymnej chwili, ale jednak nie ma złudzeń, że pojadą do Niemiec razem. Agnes nie uwierzy, że do niczego nie doszło.
- Możesz mi to wytłumaczyć? - zapyta Agnes w 1941 odcinku "M jak miłość", pokazując ojcu ekran telefonu i zdjęcie, na którym lekarz rozmawia z Joanną.
- No co no, międzynarodowy kongres. Była na nim Joanna, ale byli też moi koledzy, co w tym dziwnego?
- Tata, wiesz o co mi chodzi. Miałeś się nie spotykać z tą kobietą! - ostro zareaguje Agnes.
- Nie spotykam się z nią! Już ci mówiłem, międzynarodowe sympozjum, wszyscy mogli tam przyjechać, ty też! Daj spokój, w ogóle skończmy ten temat, kończymy ten temat! - wścieknie się Artur i urwie rozmowę.
Artur nadal będzie kłamał. Prawda o romansie i tak wyjdzie na jaw?
Artur nie będzie miał skrupułów, by kłamać Agnes w twarz. Przecież tak naprawdę spędzi z Joanną noc, dostanie od niej prezent, a nawet będą wspólnie wracać samochodem z Berlina do Polski. Kobieta nie ukryje zakochania w lekarzu, a i on nie urwie narastającego uczucia. Agnes ma poprawne przeczucia, że to wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli. Pytanie tylko, kiedy Marysia pozna całą prawdę o wyczynach męża...