"M jak miłość" odcinek 1931 - wtorek, 5.05.2026, o godz. 20.55 w TVP2
W 1931 odcinku "M jak miłość" Artur z samego rana popędzi na wspólny jogging z Joanną. Tym bardziej, że zeszły dzień spędzi w towarzystwie żony i rodziny niczym męczennik, bo dopiero u boku swojej pięknej koleżanki naprawdę odżyje. Do tego stopnia, że wcale nie będzie śpieszył się do domu, bo tak dobrze będzie mu się spędzać czas z Dobrzańską.
I choć w 1931 odcinku "M jak miłość" Marysia zauważy dłuższą nieobecność męża, to nawet przez myśl jej nie przejdzie, że w tym momencie nie jest sam tylko z Joanną. Dlatego przejdzie tak obojętnie wokół słów Agnes o sportowym stylu życia jej ojca.
- Artur jeszcze nie wrócił? - spyta Marysia.
- Jeszcze nie. Ostatnio biega coraz dłużej. Dba o formę - odpowie Agnes.
Marysia zlekceważy nagłą przemianę Artura w 1931 odcinku "M jak miłość"!
W tym momencie w 1931 odcinku "M jak miłość" Rogowska tylko pokręci głową, a w efekcie nawet i wyjdzie z kuchni, w której zostaną Agnes z Barbarą (Teresa Lipowska). Marysia postanowi nie kontynuować rozmowy, a szkoda, bo najlepsze padnie dopiero jak już je opuści, bo Rotke trafnie zdiagnozuje ojca.
- Aż do przesady - doda po chwili Rotke w odniesieniu do Rogowskiego.
Wtedy w 1931 odcinku "M jak miłość" Rotke mocno się zamyśli, a nestorka rodu Mostowiaków zacznie się jej bacznie przyglądać. Tym bardziej, że Agnes w mig rozpracuje ojca, bo jego nagła dbałość o formę oczywiście nie weźmie się z niczego tylko tego, aby dotrzymać kroku i wciąż być atrakcyjnym dla swojej młodszej koleżanki.
Agnes trafnie rozpracuje ojca w 1931 odcinku "M jak miłość"!
I w 1931 odcinku "M jak miłość" Agnes szybko się o tym przekona, gdy w pracy odbierze zaskakujący telefon z hotelu w Krakowie. Zdradzamy, że z lekarką skontaktuje się recepcjonista, który zechce potwierdzić rezerwację, jakiej dokona Artur dla siebie i Joanny.
I wówczas w 1931 odcinku "M jak miłość" Rotke już nie będzie mieć żadnych wątpliwości co do nagłej przemiany ojca, która już wymknie się spod kontroli nawet i jemu samemu. A co gorsza, bez zupełniej świadomi naiwnej Marysi...