M jak miłość, odcinek 1915: Jakub rozpłacze się, kiedy zobaczy córkę, którą urodzi mu Kasia. Od dawna marzył o tej chwili - ZDJĘCIA

2026-03-09 8:41

Narodziny dziecka Kasi (Paulina Lasota) w 1915 odcinku "M jak miłość" mocno wpłyną na Jakuba (Krzysztof Kwiatkowski), który wciąż nie będzie wiedział, że to jest ojcem. Karski będzie z byłą żoną przy porodzie i pierwszy zobaczy jej córkę. Na widok Kasi i małej córeczki w jej ramionach Jakub zacznie płakać. Tak długo marzył o chwili, że będzie miał dziecko z Kasią, że ich córka będzie nosiła imię jego zmarłej matki, a teraz była żona spełni to marzenie, ale nie z nim. Czy Kasia w końcu się przełamie i powie Jakubowi prawdę o ich córce?

"M jak miłość" odcinek 1915 - poniedziałek, 9.03.2026, o godz. 20.55 w TVP2

Poród Kasi w 1915 odcinku "M jak miłość" będzie dla Jakuba wzruszającym przeżyciem. A jednocześnie dopiero teraz dotrze do niego, że to już koniec, że nie odzyska już byłej żony, która zdradziła go z Mariuszem, odeszła do kochanka i jeszcze się z nim zaręczyła! Karski nie zapanuje nad emocjami, kiedy zawiezie rodzącą Kasię do szpitala i już na izbie przyjęć zobacz na jej palcu pierścionek zaręczynowy. Będzie chciał jak najszybciej wyjść ze szpitala, ale Kasia poprosi go, by z nią został

Nie przegap: M jak miłość, odcinek 1915: Kasia po porodzie wmówi Mariuszowi, że dziecko jest wcześniakiem! Nie dostrzeże, że jest za duże na ósmy miesiąc ciąży? - ZDJĘCIA

To ona po porodzie Kasi w 1915 odcinku "M jak miłość" powie Jakubowi, że ma córkę 

Kiedy w 1915 odcinku "M jak miłość" położona przekaże Jakubowi, że ma śliczną, zdrową córeczkę, przez krótką chwilę Karski pomyśli, że to prawda, że spełniło się jego największe marzenie o dziecku z Kasią. Zaraz potem po raz pierwszy zobaczy ukochaną z dzieckiem w ramionach. Z trudem powstrzyma łzy, które będą mu się cisnęły do oczu. Co powie Kasi na widok ich córki, nieświadomy tego, że to on jest ojcem?

Łzy Jakuba po narodzinach córki Kasi w 1915 odcinku "M jak miłość"

Wzruszony Jakub w 1915 odcinku "M jak miłość" przekaże Kasi, że Mariusz po wypadku przeszedł operację i jak tylko dojdzie do siebie, to na pewno się do niej odezwie. Nie zdoła jednak ani słowem skomentować narodzin dziecka, nie pogratuluje byłej żonie, przekonany o tym, że to córka Mariusza. 

M jak miłość. Tak się zacznie poród Kasi. Jakub będzie przy narodzinach dziecka!
M jak miłość. Jakub po porodzie Kasi wybierze dla córki piękne imię!

- Nie będę wam przeszkadzał. Odpoczywajcie... - zwróci się do ukochanej. 

- Jakub zaczekaj... Dziękuję za wszystko - Kasia zatrzyma go na chwilę i spojrzy na Jakuba z czułością. Nie złamie się jednak i nie wyzna Karskiemu prawdy, że to on jest ojcem. 

- Przepraszam córeczko... Tak będzie lepiej - szepnie do córki, kiedy Jakub już wyjdzie. 

Jakub po porodzie Kasi znajdzie pocieszenie u Martyny w 1915 odcinku "M jak miłość"

Widok Kasi z córką w 1915 odcinku "M jak miłość" tak mocno poruszy Jakuba, że po wyjściu na szpitalny korytarz z ledwością złapie oddech. Oprze się o ścianę i zacznie płakać z nadmiaru emocji. Przede wszystkim żalu, że to nie on jest ojcem dziecka. Zaraz potem pojedzie do Kampinosu do leśniczówki Martyny (Magdalena Turczeniewicz) i przekaże przyjaciółce, że był z Kasią, kiedy urodziła córkę. Żal będzie patrzeć jak biedny Karski się męczy...

- Chyba właśnie tego potrzebowałem. Bo chyba dopiero dzisiaj dotarło do mnie, że to naprawdę koniec... Zobaczyłem pierścionek na jej palcu, a potem dziecko. Kiedyś marzyłem o rodzinie z Kasią. Namówiłem ją, że jeśli urodzi nam się córeczka, to nazwiemy ją po mojej mamie. A teraz Kasia ma córeczkę. Spełnia to marzenie z kimś innym. A ja muszę już iść dalej... Sam... - wyzna Jakub. 

Martyna jak zawsze w 1915 odcinku "M jak miłość" znajdzie słowa, by pocieszyć Jakuba. Zapewni przyjaciela, że nie jest sam, bo przecież ona przy nim jest. I że być może przeznaczenie ześle mu jeszcze rodzinę, o której od dawna marzył. Tylko że nie z Kasią...

- Nie wiesz jeszcze, co ci tam zapisane w gwiazdach. Może jeszcze będziesz miał rodzinę... Jak twoja mama miała na imię? - zapyta Martyna. 

- Zofia...

- Będziesz miał swoją malutką Zosię... - stwierdzi z przekonaniem Martyna