M jak miłość, odcinek 1909: Śmierć Franki wstrząśnie Kamą! Wyzna Olkowi, że zamierza podjąć poważne decyzje - ZDJĘCIA

2026-01-28 13:49

W 1909 odcinku „M jak miłość” Kama (Michalina Sosna) nie przestanie myśleć o śmierci Franki (Dominika Kachlik), co uświadomi jej, jak kruche potrafi być szczęście i jak niewiele trzeba, by tragedia spadła na rodzinę zupełnie niespodziewanie. To właśnie dramat Zduńskich sprawi, że Kama zacznie inaczej patrzeć na niebezpieczną pracę Marcina (Mikołaj Roznerski) i po raz pierwszy tak wyraźnie pomyśli o konieczności poważnych zmian. Podczas rodzinnego wyjazdu nad jezioro wyzna Olkowi (Maurycy Popiel), co tak naprawdę czuje.

"M jak miłość" odcinek 1909 - wtorek, 10.02.2026, o godz. 20.55 w TVP2

Śmierć Franki to nie tylko wstrząsający zwrot akcji w życiu Mostowiaków i Zduńskich, ale taże dalszych krewnych i przyjaciół rodziny. Kama w 1909 odcinku "M jak miłość" naprawdę przejmie się dramatyczną sytuacją Pawła (Rafał Mroczek), a tragedia Franki skłoni Chodakowską do głębokich przemyśleń o życiu, bezpieczeństwu i przyszłości.

Śmierć Franki natchnie Kamę do przemysleń

Marcin razem z Jakubem (Krzysztof Kwiatkowski) w 1909 odcinku "M jak miłość" zaliczą w pracy wyjątkowo brutalną akcję. Detektywi wdają się w ostrą bójkę, po której ich obrażenia okażą się na tyle poważne, że obaj trafią na SOR. Mimo dwóch pękniętych żeber, rany kłutej i szycia Chodakowski postanowi jednak zignorować zalecenia i nie odwoła rodzinnego wypadu za miasto. Zrobi to wbrew rozsądkowi, radom Jakuba i, co najważniejsze, ukrywając prawdę przed Kamą.

Nad wodą atmosfera szybko przestanie być beztroska. W 1909 odcinku „M jak miłość” Kama, wciąż wstrząśnięta śmiercią Franki, nie będzie potrafiła wyrzucić z głowy myśli, że podobna tragedia może dotknąć także jej rodzinę. Podczas szczerej rozmowy z Olkiem zdecyduje się wyznać, co naprawdę dzieje się w jej głowie.

Kama tylko Olkowi zwierzy się, że śmierć Franki skłania ją do poważnych decyzji 

Śmierć Franki uświadomiła mi, jak niewiele trzeba, żeby zdarzyło się coś tak strasznego, nieodwracalnego i… coraz częściej myślę o tym, że nie powinno się tak prowokować losu, jak robi to Marcin.(…) Niebezpieczeństwo, nocne akcje, a potem w ciągu dnia łapanie kilku godzin na sen, cały czas na adrenalinie... Olek, a może ty mógłbyś z nim porozmawiać? Przekonać go do jakiejś… zmiany? - zwierzy się Kama Olkowi (Maurycy Popiel).

Chwilę później Olek spróbuje przemówić bratu do rozsądku, gdy zobaczy skalę jego obrażeń.

Miałeś farta. Jeszcze parę centymetrów… - zacznie ordynator. 

– Bywa. Ryzyko wpisane jest w ten zawód - szybko odpowie Marcin.

– Może czas je trochę… zminimalizować? Masz żonę, dzieci, jesteś za nich odpowiedzialny…

– Wiem... i myślę o nich. Uważam, nie narażam się jak kiedyś… ale nie mogę wszystkiego przewidzieć!

– I nie męczy cię to ciągłe napięcie, niepewność?

To jest to, co trzyma mnie w tej robocie… Dla mnie to nie tylko praca, to pasja, coś w czym jestem naprawdę dobry! Nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić coś innego… Jak ty byś się czuł, gdyby ktoś kazał ci zrezygnować z pracy w klinice?

Kama każe Marcinowi odejść z pracy!

Prawdziwy kryzys wybuchnie jednak dopiero wtedy, gdy Kama odkryje, jak poważnie ranny jest Marcin. W 1909 odcinku „M jak miłość” nie zdoła już dłużej udawać, że wszystko jest w porządku.

Jesteś... nieodpowiedzialny! Co się stało? Skąd ta rana?! Nie powinieneś tu w ogóle przyjeżdżać…

– Ale chciałem tu być – dla ciebie, dla dzieciaków… Wszystko ci wyjaśnię!

– Marcin, ja tak dłużej nie dam rady! Nie chcę cię stracić, ciągle myślę tylko o tym, czy nic ci się nie stało, czy wrócisz żywy…

– Proszę, obiecaj mi, że chociaż spróbujesz, zastanowisz się… czy można coś zrobić, zmienić…

– Obiecuję…

Czy Chodakowski naprawdę zdecyduje się na zmiany? Tego Kama będzie oczekiwać bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

M jak miłość. Aneta z Kamą pożegnają mężów przed wyjazdem