Sytuacja z kłamstwem Kasi na temat ojcostwa pogorszy się w "M jak miłość" po wakacjach, ale jest nadzieja
Kasia nadal twardo udaje, że Zosia to córeczka Mariusza, a nie Jakuba. Jednak prawdę zna szantażystka Anka (Katarzyna Russ), która pod. naciskiem lekarki sfałszowała testy DNA i to za jej sprawą machina kłamstw poszła w ruch. Jednak Anka straciła nad sobą kontrolę, sama posunęła się do szantażu Kasi i żądała pieniędzy za milczenie. Później rozmowę Kasi z Anką podsłuchała Aneta (Ilona Janyst), która początkowo twardo zapowiedziała, że powie całą prawdę Jakubowi. Jednak mija już jakiś czas, a Chodakowska nadal nie poszła do Karskiego na skargę. W nowych odcinkach "M jak miłość" nadal nie zapowiada się, by żona Olka (Maurycy Popiel) naprawdę wtrąciła się w tę sprawę i doniosła Jakubowi.
Większym problemem w kolejnych odcinkach "M jak miłość" okaże się Sowiński. Cwany dyrektor zdobył wiedzę o kłamstwie Kasi od Anki i zamierza ostro to wykorzystać. Zaczną się silne szantaże, a nawet wtargnięcie do domu lekarki.
Kasia ma szansę wykaraskać się z sieci własnych kłamstw? Może da się to jeszcze uratować
To właśnie wizyta Sowińskiego rzuci nowe światło na całą sprawę w "M jak miłość" po wakacjach. Jak podaje portal światseriali.interia.pl, Aleksander złoży lekarce pewną propozycję. Zadeklaruje, że mógłby zapomnieć o całej sprawie ze sfałszowaniem testów DNA, nie wyjawiłby prawdy Mariuszowi i Jakubowi, ale jednak pod pewnym warunkiem.
- Chcę, żebyś coś dla mnie zrobiła. Chodzi o Chodakowskiego. Jeśli załatwisz to dla mnie... uznam, że wszystkie nasze sprawy są już zamknięte - cytuje wspomniany portal ultimatum dyrektora.
Gdyby Kasia zgodziła się na układ z Sowińskim, mogłaby załatwić. sobie milczenie dyrektora.
Kasia uniknie konsekwencji za kłamstwo z ojcostwem? Jest szansa
Jeśli Kasia faktycznie zniszczy Olka (Maurycy Popiel), Sowiński mógłby odpuścić. Aneta i tak długo milczy, raczej nic nie wskazuje na to, że faktycznie uda się do Jakuba powiedzieć mu o kłamstwie. Dyrektor prawdopodobnie zdołałby przymusić do milczenia szantażystkę Ankę i w ten sposób Kasia wyszłaby z całego zamieszania z twarzą. Teoretycznie istnieje szansa, że temat sfałszowanych badań nie dotrze do Karskiego i Sanockiego. To jednak cienka granica i niebezpieczna gra, w którą uwikłała się lekarka.