Dramatyczne wydarzenia w końcówce minionego sezonu "M jak miłość"
Natalka stała się ofiarą Darii, niezrównoważonej byłej partnerki Mikołaja. Mostowiaczka zjawiła się pod domem Lipińskiego w ostatnim odcinku zeszłego sezonu i wpadła na uzbrojoną Darię. Zrozumiała, że kobieta chce skrzywdzić dyrektora, więc Mostowiaczka rzuciła się z pomocą. Próbowała obezwładnić napastniczkę, ale padł strzał. Nie było jednak pokazane, czy wystrzał zranił którąś z kobiet. Sytuacja jest już jednak jasna, Natalka nie zostanie ranna i przeżyje atak.
Oprawczyni Natalki dostanie za swoje w kolejnym sezonie "M jak miłość"
W rozmowie Karskiego (Patryk Szwichtenberg) z narzeczoną, którą cytuje portal światseriali.interia.pl, okaże się, że Daria gorzko odpowie za swoje czyny. Jednak sprawa kobiety będzie trochę bardziej zawiła niż zwykły karygodny czyn. Mowa bowiem o tym, że była ukochana Lipińskiego mierzy się z poważnymi problemami psychicznymi. Wkrótce ma znaleźć się na oddziale zamkniętym.
Daria trafi na oddział zamknięty. Szokujący los byłej ukochanej Mikołaja
- (...) Wiedziałem, że się wybronisz. Ta kobieta jest niezrównoważona, leczyła się psychiatrycznie… No i nielegalnie weszła w posiadanie broni - powie Karski. Pojawi się także informacja o tym, że kobieta trafi do odpowiedniej placówki, gdzie znajdzie się pod opieką specjalistów na oddziale zamkniętym.
- Kamień z serca, że nie dopatrzono się żadnych nieprawidłowości i sprawa jest zakończona - uzna Mostowiaczka. - Jestem ci bardzo, ale to bardzo wdzięczna… Za to, że podczas całej tej sprawy, dałeś mi tyle wsparcia - przyzna, po czym obejmie ukochanego i pocałuje go w policzek.
Jak pokaże rozmowa zakochanych w nowym sezonie "M jak miłość" Daria nie będzie dłużej zagrożeniem dla Mostowiaczki. Prawdopodobnie pojawienie się byłej ukochanej Lipońskiego nie było zapowiedzią dłuższego wątku.