M jak miłość, odcinek 1937. Bartek wciąż będzie widział przed oczami chorą Dorotę
W 1937 odcinku "M jak miłość" Dorota zacznie dzień bez większego strachu. Oczywiście wizyta u onkologa i kolejne kontrolne badania zawsze będą przypominały jej o koszmarze, przez który przeszła, ale Lisiecka nie zamierza już podporządkowywać chorobie całego swojego życia. Po roku od wyników tomografii potwierdzających remisję znów zgłosi się do lekarza, żeby upewnić się, że wszystko nadal jest w porządku. Tym razem pojedzie do Warszawy sama.
I właśnie zwyczajność tego dnia zrobi na Bartku największe wrażenie. Jeszcze nie tak dawno oboje żyli od badania do badania, zastanawiając się, ile czasu zostało Dorocie. Diagnoza nieoperacyjnego, złośliwego guza mózgu oznaczała przecież, że Lisiecka mogła umrzeć w ciągu kilku miesięcy. Dopiero eksperymentalne leczenie w USA przyniosło efekt, na który wcześniej właściwie nikt nie liczył. Dorota pokonała raka, a późniejsza tomografia potwierdziła, że choroba jest w remisji.
M jak miłość, odcinek 1937. Bartek nadal będzie żył strachem o Dorotę. Choroba zostawi w nim ślad
W 1937 odcinku "M jak miłość" Dorota będzie już mogła planować dzień tak, jak każda zdrowa osoba. Lekarz, później kawa, zakupy, spotkanie z przyjaciółką i powrót do Grabiny. Bez dramatycznych pożegnań i bez zastanawiania się, czy będzie jeszcze jakieś jutro. Bartek spojrzy na żonę i właśnie wtedy dotrze do niego, jak niewiarygodne szczęście ich spotkało.
Lisiecki przytuli ukochaną, ale zamiast cieszyć się chwilą, znów wróci do najgorszych wspomnień. Choroba Doroty pozostawi w nim ślad, którego nie da się wymazać dobrymi wynikami jednego czy nawet kilku badań.
- To ciągle do mnie wraca, budzę się w nocy i przypomina mi się to, jak wtedy byłaś... - zacznie Bartek, ale nie zdąży powiedzieć nic więcej.
M jak miłość, odcinek 1937. Dorota uciszy Bartka. Nie pozwoli mu wracać do najgorszych chwil
W 1937 odcinku "M jak miłość" Dorota doskonale zrozumie, co mąż chce powiedzieć. Nie będzie potrzebowała żadnych dalszych wyjaśnień. Sama przecież pamięta czas, gdy lekarze nie dawali jej praktycznie żadnych szans, a ona musiała przygotować się na to, że może zostawić Bartka na zawsze.
Tyle że kobieta nie będzie chciała kolejny raz przeżywać tego samego. Zanim Bartek dokończy zdanie i opisze obraz ciężko chorej ukochanej, który nadal wraca do niego nocami, Lisiecka po prostu go pocałuje. W ten sposób przerwie bolesne wspomnienia i sprowadzi męża z powrotem do teraźniejszości.