Usta Usta wraca po 10 latach. Magdalena Popławska zdradza jak się zmieni życie Agnieszki i Krzysztofa!

2020-07-25 14:41 Aleksandra Niedźwiedź
Przyjaźń silniejsza niż czas
Autor: Materiały prasowe TVN/Piotr Litwic Usta, usta

Jesień będzie należeć do niej. Niebawem Magdalenę Popławską zobaczymy nie tylko w roli wybitnej polskiej poetyki w nowym serialu „Osiecka”, ale także w reaktywowanym po 10 latach serialu „Usta Usta”. Aktorka zdradziła nam, jak wyglądał powrót na plan po tak długiej przerwie i co zmieni się z życiu serialowych przyjaciół

Aleksandra Niedźwiedź o nowym serialu TVN "Królestwo kobiet"

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

- Powrót na plan „Usta Usta” zbiegł się w czasie z ponownym otwarciem planów filmowych, na których praca musiała na długie tygodnie zostać zawieszona w całym kraju. Tęskniła pani za powrotem na plan?


- Jeszcze przed wybuchem pandemii miałam dwumiesięczne wakacje, więc w moim przypadku ta przerwa od pracy była rzeczywiście dość długa. Z jednej strony to był to dla mnie cudowny i wyjątkowy czas, bez jakiejkolwiek presji, kiedy mogłam poświęcić go przede wszystkim dziecku. Z drugiej strony powrót na plan był bardzo nietypowy, bo ruszyliśmy ze zdjęciami po tak długim czasie izolacji i pewnego oderwania od rzeczywistości. To jest zupełnie innego rodzaju aktywność. Nawet samo nasze spotkanie po latach – w wymiarze czysto towarzyskim - było tak emocjonujące, że te pierwsze dni zdjęciowe były dla mnie bardzo wyczerpujące, ale jednocześnie cudowne.


- Jak pani zareagowała, gdy dowiedziała, że że serial „Usta Usta” powraca po 10 latach?

- Oczywiście ucieszyłam się, bo bardzo dobrze wspominam tę pracę. Wszyscy byliśmy bardzo dobrze obsadzeni w swoich postaciach. Do tego wartka akcja, świetne dialogi, sposób opowiadania o życiu pełen humoru - nawet o trudnych tematach - to wszystko bardzo mi się podobało, więc z przyjemnością do tego wróciłam.

- Jak wyglądała spotkanie po latach całej ekipy serialu?


- Jasne, że przez ten czas wiele się w życiu każdego z nas wiele się wydarzyło i zaszło sporo zmian, ale jednocześnie mam wrażenie, że my, jako ludzie, nic się nie zmieniliśmy! Jakby tych 10 lat przerwy w ogóle nie było. Dlatego było to bardzo ciekawe i wesołe spotkanie.


- Zmieniły się za to zasady pracy na planach zdjęciowych. Teraz na każdym muszą być przestrzegane zasady bezpieczeństwa w związku z pandemią. Jak to wpływa na waszą pracę?


- Raczej nie wpływa to na naszą grę, choć rzeczywiście te zmiany są bardzo odczuwalne. Przed wejście na plan wszyscy zostaliśmy przebadani, przeszkoleni i zobowiązani do przestrzegania nowych zasad. Cała ekipa, a jest to kilkadziesiąt osób, musi nosić maseczki, podobnie statyści, którzy zdejmują je tylko na nagranie, i faktycznie jest to bardzo przestrzegane. My, aktorzy, jesteśmy z wielu z nich zwolnieni – w końcu gramy twarzami, dlatego nie możemy nosić maseczek już po charakteryzacji.


- Czy to w jakiś sposób zmienia pracę na planie?


- Myślę, że wszystko się w międzyczasie zmieniło, zarówno świat, jak i nasze podejście do wielu rzeczy. Pewne zmiany będą nieodwracalne i trzeba po prostu zacząć teraz trochę inaczej myśleć o naszej codzienności i o tym, jak wyglądają nasze bezpośrednie kontakty. Nie mogę jednak powiedzieć, by te zmiany w jakiś sposób przeszkadzały nam w pracy. Być może wpłynęły one w jakiś sposób na scenariusz, np. większość scen kręcona była na powietrzu czy zmniejszono liczbę scen zbiorowych. Myślę jednak, że tego typu zmiany nie będą żaden sposób odczuwalne dla widzów.

Przyjaźń silniejsza niż czas
Autor: Materiały prasowe TVN/Piotr Litwic Usta, usta

- Czy powrót do swojej bohaterki, Agnieszki, po tylu latach jest trudnym wyzwaniem?


- Na planie okazało się, że my wszyscy mamy bardzo duży sentyment do granych przez siebie postaci. Myślę, że wynika to też z tego, że były to bardzo gęste, naprawdę mięsiste postaci, które wiele doświadczyły. W poprzednich sezonach bardzo dużo się działo. Do takich rzeczy chętnie się wraca. W ostatnim odcinku poprzedniej serii Agnieszka była mamą trójki małych dzieci. W nowym sezonie jedno wyprowadziło się już z domu, a pozostała dwójka to już nastolatki, więc Agnieszka mierzy się teraz z zupełnie innymi problemami. Macierzyństwo w życiu każdej kobiety bardzo dużo zmienia. Wiem to z własnego doświadczenia, choć moja córka jest jeszcze mała, więc problemy dojrzewania jeszcze przede mną (śmiech). Mamy jednak na planie wszyscy podobne odczucie, że chociaż tyle się pozmieniało w życiu nas wszystkich, to jednak pod względem charakterologicznym wciąż pozostajemy tacy sami. Nasi bohaterowie też w związku z tym nie zmienili się przez te 14 lat w sposób radykalny. To wciąż ci sami ludzie.


- Czego możemy się jesienią spodziewać po nowych odcinkach?


- Wszystko zacznie się od powrotu Adam, którego gra Paweł Wilczak. Życie jego bohatera po stracie ukochanej bardzo zmieniło. Wyemigrował za Ocean, a teraz po wielu latach, wraca do Polski z dobrą nowiną. Jego powrót scali ponownie grupę przyjaciół, która do tej pory starał się trzymać razem razem, chociaż tu, na miejscu, została ich już czwórka. W przypadku mojej bohaterki i Krzysztofa, który w nowych odcinkach jest już jej byłym mężem może trudno mówić o typowej przyjaźni, ale dla dobra dzieci trzymają się oni razem. Pewne rzeczy pozostają jednak niezmienne. Znów będzie to opowieść o różnych problemach życiowych, z którymi zmierzyć się musi grupa przyjaciół. Przyznam, że jest w tym jest w tym coś niezwykłego, bo jest to w jakimś sensie także znak naszych czasów. W końcu grupa przyjaciół czasami dzisiaj jest nam bliższa niż nasza własna rodzina. To oni są często z nami w najważniejszych, ale i najtrudniejszych momentach.

Najnowsze