Śmierć w "Rycerzu Siedmiu Królestw" wstrząsnęła widzami. Aktor odpiera zarzuty

2026-02-17 18:02

To miał być kolejny emocjonujący odcinek, a skończyło się zbiorową żałobą przed ekranami. Finał piątego epizodu "Rycerza Siedmiu Królestw" złamał serca milionom widzów, a w sieci zawrzało. Czy tej tragedii dało się uniknąć? Odtwórca roli Baelora Targaryena przerywa milczenie i stawia sprawę jasno. Jego słowa rzucają zupełnie nowe światło na heroiczną postawę bohatera.

Bertie Carvel jako Baelor Targaryen w serialu Rycerz Siedmiu Królestw, siedzący na bogato zdobionym tronie, z brodą i w ciemnym stroju z ozdobnymi broszami. Aktor odpiera zarzuty dotyczące tragicznej śmierci swojej postaci, co opisywane jest na portalu Super Seriale.

i

Autor: Steffan Hill/HBO Bertie Carvel jako Baelor Targaryen w serialu "Rycerz Siedmiu Królestw", siedzący na bogato zdobionym tronie, z brodą i w ciemnym stroju z ozdobnymi broszami. Aktor odpiera zarzuty dotyczące tragicznej śmierci swojej postaci, co opisywane jest na portalu Super Seriale.

"Rycerz Siedmiu Królestw" zafundował nam emocjonalny rollercoaster, jakiego nie przeżyliśmy od dawna. Twórcy serialu strzaskali widzom serca tak samo bezlitośnie, jak przed laty George R. R. Martin zrobił to czytelnikom. Nawet ci, którzy znali fabułę nowelek, nie byli w stanie powstrzymać łez. Baelor Targaryen, król, którego Westeros tak bardzo potrzebowało, skonał na naszych oczach. To był cios poniżej pasa, zwłaszcza że śmiertelny cios zadał mu – w wyniku nieszczęśliwego wypadku – własny brat.

Fani serialu pogrążeni w żałobie. Dlaczego to tak boli?

W świecie stworzonym przez autora "Gry o tron" trup ściele się gęsto, ale tym razem reakcja widowni jest wyjątkowa. W sieci mnożą się głosy, że takiej rozpaczy nie czuliśmy od momentu ścięcia Neda Starka. Skąd ta gigantyczna żałoba? Odpowiedź jest prosta – chodzi o przyzwoitość. Baelor Targaryen był bowiem bohaterem, jakiego rozpaczliwie potrzebowaliśmy. Nawet jeśli był postacią fikcyjną, dawał nadzieję, która zgasła w ułamku sekundy.

Niby Targaryen, a jednak zupełnie inny

Smoczy ród od lat budzi skrajne emocje – od uwielbienia po nienawiść. Męscy przedstawiciele tej dynastii to zazwyczaj postacie moralnie niejednoznaczne, co widać choćby w "Rodzie smoka". Ale nie on. Baelor zaś znacząco wyróżniał się na tle swej, ekranowej, rodziny. I nie chodziło tu tylko o brak charakterystycznych, platynowych włosów, ale o zupełnie inną jakość, którą wniósł do tej mrocznej historii.

Kulisy castingu. Serialowy Baelor przerósł oryginał?

Okazuje się, że znalezienie idealnego aktora do tej roli graniczyło z cudem. Jeszcze przed premierą showrunner Ira Parker wyznał szczerze, że obsadzenie roli Baelora było wyjątkowo trudnym zadaniem. Obawiano się, że tak jednoznacznie "dobry" bohater zginie w tłumie bardziej wyrazistych postaci. Wtedy jednak na scenę wkroczył Bertie Carvel ze swoją unikalną interpretacją, która zmieniła wszystko.

Dramatyczne pytanie: czy wiedział, że zginie?

Emocje podgrzewa zwiastun kolejnego odcinka, w którym Lyonel Baratheon sugeruje, że Baelor niczym w sumie nie ryzykował zgłaszając się do próby siedmiu. Twierdzi, że książę czuł się bezpiecznie, walcząc przeciwko rodzinie. Co na to aktor? Bertie Carvel nie gryzł się w język. W wywiadzie dla ESKI wyjaśnił dosadnie, dlaczego słowa o braku ryzyka to zwykła bzdura. Baelor doskonale zdawał sobie sprawę z zagrożenia. "Zgłosił się przede wszystkim dlatego, że istniało to ryzyko. Wiedział, że zginą ludzie. Gdyby niczym nie ryzykował, w ogóle nie wdziałby zbroi. Myślę, że przeczuwał własną śmierć. Od najmłodszych lat wiedział, że przyjdzie mu zginąć w bitwie" - przyznał. 

Tragiczny finał z ukrytym przesłaniem

Rzadko zdarza się aktor tak dumny ze swojej postaci. Carvel nie tylko broni decyzji swojego bohatera, ale też wskazuje na głębszy sens tej tragedii. Jego zdaniem, finał losów Baelora, choć bolesny, serwuje nam jakże piękne i ważne przesłanie. Może więc ta śmierć, mimo wylanych łez, ma swój ukryty, nadrzędny cel?

SPRAWDŹ TEŻ: Jason Statham wraca w wielkim stylu. Tego oblicza gwiazdora nikt się nie spodziewał

Gwiazdor "Crossa" był w Polsce. Opowiedział nam o wizycie i 2. sezonie kryminału | WYWIAD