Spis treści
Dramat Nany w 1015. odcinku "Dziedzictwa"
W 1015. epizodzie uwielbianego przez Polaków serialu "Dziedzictwo" Nana stoczy nierówną walkę z rozwijającą się chorobą. Kobieta za wszelką cenę będzie chciała przeprowadzić poważną rozmowę z Poyrazem, jednak jej organizm w końcu się podda. Nim zdąży wyznać mężowi miłość – a on jej – straci przytomność prosto w jego objęciach. Przerażony ukochany natychmiast przeniesie ją do łóżka i ruszy po pomoc do swojej siostry, Nazli.
W 1015. odcinku "Dziedzictwa" Nazli jako lekarka szybko postawi diagnozę, która wstrząśnie całą rodziną. Okaże się, że stan Nany jest poważny, a wywołujący go wirus należy do wysoce zaraźliwych szczepów, z którymi Nazli mierzy się na co dzień w szpitalu. W obliczu zagrożenia medyczka zarządzi surowe środki ostrożności, by uchronić pozostałych domowników przed zakażeniem.
– 40 stopni. Tak myślałam. Wysoka gorączka. Katar. Osłabienie. W szpitalu mamy wiele takich przypadków – wyjaśni zebranym Nazli.
– Epidemia – stwierdzi Poyraz.
– Tak choroba jest bardzo zaraźliwa. Musimy ją odizolować. To niebezpieczne. Przez dwa dni nikt nie może się do niej zbliżać – zadecyduje bez wahania lekarka.
Rodzina kontra Poyraz. Stanowcza reakcja bliskich w 1015. odcinku "Dziedzictwa"
W 1015. odcinku "Dziedzictwa" Poyraz nie będzie chciał słyszeć o zostawieniu Nany samej. Zdecydowany opór stawi mu jednak matka, Cennet, która z pomocą Cansel metodycznie obali każdy jego kontrargument, nie pozwalając synowi ryzykować zdrowia.
– Nie ma mowy. Nie zostawię jej samej – uprze się Poyraz.
– Nie znalazłam cię na ulicy. Słyszałeś, to zaraźliwe. Nawet maseczki nie masz. Wychodź – rozkaże stanowczo matka.
– A ja żony też nie znalazłem na ulicy – odgryzie się Kilic, choć w kontekście wydarzeń z 1015. odcinka "Dziedzictwa" lekko będzie mijać się z prawdą.
– Nie zgarnąłeś jej przypadkiem z pobocza, jadąc ciężarówką? – wytknie mu bezlitośnie Cansel.
– Nieważne. Założę maseczkę i nic mi nie będzie – zbagatelizuje sytuację Poyraz.
Izolacja Nany. Przymusowa samotność w 1015. odcinku "Dziedzictwa"
Ostateczny cios w 1015. odcinku "Dziedzictwa" wymierzy Nazli, która zdecydowanie poprze matkę i bratową. Szalę goryczy przeleje sama Nana, przyznając bliskim rację. Pozbawiony argumentów Poyraz z bólem zaakceptuje fakt, że musi pozostawić ukochaną żonę na pastwę samotności w czasie choroby.
– Wszystkich nas zarazisz i wylądujemy w szpitalu. Mama ma problemy z ciśnieniem. Proszę, bądź rozsądny – zainterweniuje Nazli.
– Nazli ma rację. Zostanę sama. Tak będzie najlepiej – przytaknie osłabiona Nana.
– No chodź – ponagli brata lekarka.
W tej chwytającej za serce scenie 1015. odcinka "Dziedzictwa" wzrok Poyraza i Nany spotka się w wyrazie głębokiego smutku. Nie mogąc zrobić nic więcej, małżonkowie wymienią jedynie nieśmiałe pożegnanie dłonią. Kilic wyjdzie z sypialni w towarzystwie kobiet, zostawiając osamotnioną żonę za zamkniętymi drzwiami.
Zaraz po tym trudnym pożegnaniu w 1015. odcinku "Dziedzictwa" Cennet spróbuje podnieść syna na duchu, a domowniczki zaplanują strategię pomocy dla Nany.
– To tylko dwa dni. Nie wchodź tam – przypomni Cennet.
– Nie martw się – odeprze syn.
– Przyniosę jej witaminy – zapewni Nazli.
– Cansel, ugotujemy rosół – zadecyduje matka, co od razu spotka się z aprobatą synowej.
– Jest taka chora. A ja myślałem, że udaje. Dobrze, że nie trafiła do szpitala. Co za pech znowu jej nie powiedziałem – rzuci z żalem do siebie Kilic, gdy pozostanie sam.