"Barwy szczęścia" odcinek 3350 - czwartek, 2.04.2026, o godz. 20.05 w TVP2
W 3350 odcinku "Barw szczęścia" ruszy proces Soni, oskarżonej o zabójstwo Roberta Stefaniaka, Sprawą ofiary zajmie się oficjalnie Natalia Zwoleńska, przygotowując Sonię do rozprawy i starając się zapewnić jej jak najlepszą obronę. Widzowie zobaczą, jak matka Mateuszka (Filip Kowalewicz) będzie stawała przed sądem, próbując udowodnić swoją wersję wydarzeń i wyjaśnić dramatyczne okoliczności, które doprowadziły ją do zabójstwa partnera, człowieka, który przez miesiące stosował wobec niej przemoc i manipulacje.
Ruszy proces oskarżonej o zabójstwo Soni w 3350 odcinku "Barw szczęścia"
Proces w 3350 odcinku obiecuje mnóstwo zwrotów akcji. Sonia będzie musiała zmierzyć się nie tylko z oskarżeniami, ale również z presją ze strony prokuratury i sądu, a także z własnym poczuciem winy i troską o syna. Natalia Zwoleńska zadba, aby oskarżona mogła w pełni przygotować się do rozprawy, analizując dowody, świadków i wszelkie możliwe okoliczności łagodzące.
Przypomnijmy, że Sonia stała się ofiarą dramatycznej przemocy ze strony Roberta Stefaniaka. Mąż i partner przez miesiące psychicznie i emocjonalnie się nad nią znęcał, wykorzystywał seksualnie i "wypożyczał" nieświadomą kobietę do obrzydliwych scen z udziałem "klientów". Chociaż matka Mateuszka nie planowała zabójstwa, jej działania były skutkiem desperacji i obrony własnej.
Po aresztowaniu Soni, Mateuszek bardzo źle znosił rozłąkę z mamą. Jego stan emocjonalny pogarszał się z dnia na dzień, co jeszcze bardziej uwydatniało dramat sytuacji. Osoby bliskie, jak Dominika (Karolina Chapko) i Marcin (Oskar Stoczyński), starały się go wspierać, ale to właśnie proces Soni będzie punktem kulminacyjnym, który zdecyduje o przyszłości całej rodziny.
Czy Sonia zostanie uniewinniona?
Widzowie, którzy śledzili wcześniejsze wydarzenia, doskonale wiedzą, że Sonia była zmuszona do działania w ekstremalnych okolicznościach. Zabójstwo Stefaniaka nie było przypadkowe, było konsekwencją wielomiesiącznego terroru, jakiego doświadczała, i ochrony własnego dziecka. Teraz stanie przed sądem, a Natalia Zwoleńska zapewni jej profesjonalną reprezentację, która pozwoli przedstawić jej wersję wydarzeń i walczyć o możliwie najłagodniejsze konsekwencje. Jak to się zakończy? To się jeszcze okaże.