Ławeczka z "Rancza" z nowymi bywalcami w 11 sezonie
Kultowa ławeczka z "Rancza" nie będzie już taka jak dawniej! Oczywiście nikt nie zastąpi na niej zmarłego Stacha Japycza, męża Michałowej (Marta Lipińska), ale po śmierci Franciszka Pieczki, który zmarł we wrześniu 2022 roku, produkcja "Rancza" nie zostawi pustego miejsca na ławeczce. Pustkę po Stachu postara się wypełnić jego nieznany dotąd kuzyn z Australii, Ignacy Japycz, który niespodziewanie przyjedzie do Wilkowyj, a jego obecność wywoła spore zamieszanie nie tylko wśród mieszkańców, ale przede wszystkim wśród przyjaciół z ławeczki.
Jak Solejuk, Hadziuk i Pietrek przyjmą nowego Japycza w 11 sezonie "Rancza"? Na pewno życzliwe i serdecznie, tak jak każdego, kto chciał choć na chwilę chciał się do nich dosiąść, szukając w kompanach od "Mamrota" pocieszenia, dobrej rady, często mądrej, lecz bywało, że i bolesnej życiowej lekcji. Ale nie tylko Ignacy Japycz dołączy do trójki przyjaciół, którzy od początku "Rancza" przesiadują na słynnej ławeczce.
Witebski na ławeczce w nowym sezonie "Rancza"
Na jednym z ostatnich zdjęć z planu "Rancza" na ławeczce przed sklepem "U Krysi" na rynku w Wilkowyjach pojawił się też dobrze znany widzom bohater - "Profesor" Tomasz Witebski (Jacek Kawalec), polonista z miejscowej szkoły, pisarz, redaktor lokalnych gazet: "Wieści Gminnej", "Wieści Parafialnej", "Głosu Wilkowyjskiego" szef "Internetowej Telewizji Wilkowyje", a ostatnio także pisarz.
"Kolejne marzenie Witebskiego spełnione. Choć na chwilę dosiadł się ławeczki" - napisał Kawalec w poście na Facebooku.
Wierni fani "Rancza" od razu przypomnieli aktorowi w komentarzach, że to nie pierwszy raz, kiedy Witebski stał się gościem na ławeczce. Dołączył do Solejuka, Hadziuka i Pietrka w jednym z poprzednich sezonów, kiedy przeżywał kryzys po ucieczce Czerepacha (Artur Barciś) i wygłosił swój słynny monolog:
"Parobek… zabił sztukę. Gombrowicz trafnie przewidział w Ferdydurke, zwłaszcza w Operetce całkowite odwrócenie dominanty estetycznej w kulturze światowej. Gwałtowny wzrost znaczenia politycznego i ekonomicznego niższych warstw spowodował rozwój form przekazu z definicji plebejskich, takich jak radio, a zwłaszcza telewizja… Co zaowocowało całkowitą dominacją gustu parobka w kulturze i zepchnęło sztukę na margines… Ostatecznym przypieczętowaniem tego stanu rzeczy było wynalezienie internetu, który zatarł granicę między twórcą a odbiorcą wytwarzając fałszywe z gruntu przekonanie, że twórcą może być każdy – ergo nikt… Będę rzygał..."
Wtedy także z ust Pietrka w "Ranczu", który chciał zadbać o gościa na ławeczce i osobiście pobiegł do sklepu po "Mamrota", padły pamiętne słowa: "Pan profesur się nie fatyguje" .