Wszystko zaczęło się od wypadku potrąconej Kazanowej (Elżbieta Romanowska), u której lekarze w 4236. odcinku stwierdzili nieodwracalne uszkodzenie płata czołowego. Choć sprawca, Zenek, liczył na bezkarność, jego sumienie nie wytrzymało i w 4233. odcinku wyznał prawdę Róży. Kobieta nie zamierzała bezczynnie patrzeć na cierpienie Seweryna i w odcinku 4237 zagroziła, że sama pójdzie na policję i powie co zrobił Zenek. Wadlewska społeczność odebrała te oskarżenia jako atak na ojca niepełnosprawnego Mirona. Na sklepie Róży pojawił się obrzydliwy napis „Kłamliwa świnia”, a mur nieufności urósł nawet w jej rodzinie, gdzie zięć Olek uznał, że teściowa sprytnie nagina fakty. Osamotniona i napiętnowana Róża została kozłem ofiarnym we wsi, która woli wygodne kłamstwo od bolesnej prawdy.
"Pierwsza miłość" odc. 4240: Miron może uratować Różę przed nienawiścią sąsiadów
W odcinku 4240, który widzowie zobaczą w nowym sezonie po wakacjach, dramat Róży, która zacznie odchodzić od zmysłów. Skala sąsiedzkiej nienawiści, publiczne piętnowanie oraz akty wandalizmu wymierzone w jej biznes ostatecznie złamią kobietę. Czując się całkowicie osamotnioną we własnym domu i pozbawioną wsparcia ze strony najbliższych, kobieta zacznie zupełnie poważnie rozważać spakowanie walizek i definitywny wyjazd z Wadlewa.
Sytuacja wydaje się beznadziejna, jednak nieoczekiwany zwrot akcji może całkowicie zmienić bieg tych dramatycznych wydarzeń. Wszystko za sprawą Mirona, o którego przyszłość tak panicznie drżał Zenek. Chłopak dokona bowiem niezwykle zaskakującego znaleziska, które rzuci zupełnie nowe światło na sprawę wypadku i zniknięcia Kazanowej.
Czy dowód, który wpadnie w jego ręce, zdejmie w końcu z bezbronnej Róży odium niesłusznych oskarżeń i zamknie usta agresywnym sąsiadom?