Sensacja w M jak miłość. Dlaczego Artur ma kulkę w głowie? Miał zginąć inaczej! - WIDEO

2019-10-11 15:52 Ag
	M jak miłość. Artur (Tomasz Ciachorowski) na planie 1460 odcinka
Autor: Instagram M jak miłość. Artur (Tomasz Ciachorowski) na planie 1460 odcinka

Artur (Tomasz Ciachorowski) z "M jak miłość" zginął, bo wykrwawił się na śmierć po tym jak Olek (Maurycy Popiel) do niego strzelił. W 1460 odcinku "M jak miłość" po bójce z psychopatą młodszy z braci Chodakowskich wycelował w nogę, w tętnicę udową, a później po prostu patrzył jak Artur umiera na jego oczach. Zza kulis 1460 odcinka "M jak miłość" wyłania się jednak inny obraz śmierci Artura. Rana postrzałowa, której widzowie nie zauważyli w "M jak miłość". Czy Artur miał zginąć inaczej? Ciachorowski przerwał milczenie!

Śmierć Artura w "M jak miłość" - wtorek, 8.10.2019, o godz. 20.55 w TVP2

Artur z "M jak miłość" zabity, jego zwłoki zakopane w lesie niedaleko domku nad jeziorem na Mazurach, Olek bezkarny, a widzowie zastanawiają się, czy na pewno to wszystko prawda.

W końcu Skalski wiele razy oszukiwał przeznaczenie, potrafił wydostać się z największych tarapatów, uciekał przed policją, ze szpitala psychiatrycznego, knuł i zabił kolejną kochankę. Po tym co się działo w 1460 odcinku "M jak miłość", scenie w której Artur zginął, chyba nikt nie ma wątpliwości, że to koniec psychola jest nieodwracalny. No chyba, że pojawi się jego brat bliźniak...

Nie przegap: M jak miłość. Ciachorowski jeszcze wróci jako brat bliźniak Artura? Będzie prześladował Izę nawet po śmierci

Śmierć Artura w "M jak miłość" po tym jak Olek strzelił mu w nogę, a dokładnie w tętnicę udową, to efekt wyobraźni scenarzystów. Sam Ciachorowski powiedział w jednym z ostatnich wywiadów, że losy jego bohatera zostały przesądzone już dawno.

- Wcześniej czy później musiało do tego dojść. Choć główna scenarzystka brała pod uwagę wewnętrzną przemianę Artura. Ale widocznie uznano, że ma już tyle na sumieniu, że nie da się tego już odkręcić - wyznał dla party.pl.

Przeczytaj też: M jak miłość, odcinek 1462: Olek po zabiciu Artura będzie krył Marcina przed policją. Nie przyzna się do zbrodni

Ale za kulisami 1460 odcinka "M jak miłość" z ujęć opublikowanych przez Adrianę Kalską na Instagramie wyłania się inny obraz śmierci Artura - ślad po wystrzelonej kuli jest na głowie, na środku czoła, a nie na nodze. Jak to możliwe? Czyżby Artur miał zginąć inaczej? 

Serialowa Iza wyjaśniła internautom, że to efekt zabawy z charakteryzatorką, która dała się nieco ponieść fantazji szykując Ciachorowskiego na śmierć w "M jak miłość".

#kiedycharakteryzatorkamawene @tomek_ciachorowski i na co Ci to było? 😉😜 Bądź zdrów ☺️ Ściskam Cię i do zobaczenia 🤗😘 - napisała Kalska. - Ada! Dzięki za wszytko ❤️ - i co wy teraz z Marcinem będziecie beze mnie robić? Nuda 😉 - odpisał jej Ciachorowski.

Z kolei sam ekranowy Artur napisał na swoim Instagramie jak było naprawdę z kulą w głowie uśmierconego bohatera.

"Na niektórych zdjęciach Artur ma dziurę w głowie, mimo że nie zginął od kuli. W rzeczywistości rozważana była również wersja bardziej dramatyczna. Olek po groźbach Artura miałby w takim wariancie, po chwili wahania wymierzyć sprawiedliwość samodzielnie i strzelić w głowę leżącego na ziemi Artura. Jak się wczoraj okazało producenci zdecydowali się na opcję mniej drastyczną" - wyjaśnił Ciachorowski.