M jak miłość, odcinek 1915: Marcin wreszcie dorwie wroga? Rzuci się na niego w obronie Kamy i dzieci - ZDJĘCIA

2026-03-09 10:48

Marcin (Mikołaj Roznerski) w 1915 odcinku "M jak miłość" dorwie wroga pod drzwiami Erwina (Andrzej Dopierała) w Rudzie Śląskiej. Detektyw od razu wyczuje zagrożenie, zaatakuje mężczyznę od tyłu, dokładnie tak, by go zaskoczyć i nie dać mu czasu na reakcję. Chodakowski specjalnie wywiózł bliskich na Śląsk, by byli bezpieczni, a w 1915 odcinku "M jak miłość" na własne oczy zobaczy, jak podejrzany mężczyzna próbuje dostać się do mieszkania. Od razu zadziała, ale to nie zakończy sprawy.

"M jak miłość" odcinek 1915 - poniedziałek, 9.03.2026, o godz. 20.55 w TVP2

Marcin w 1915 odcinku "M jak miłość" będzie pewny, że właśnie znalazł podejrzanego wroga, który poluje na bezpieczeństwo Kamy (Michalina Sosna), Izy (Adriana Kalska) i dzieci. Chodakowski specjalnie wysłał wszystkich na Śląsk, do domu Erwina, ponieważ nie chciał narażać żony i bliskich na działania podejrzanych ludzi. To sprawa detektywistyczna Marcina i Jakuba (Krzysztof Kwiatkowski) sprawiła, że panowie wdepnęli w sam środek mafijnej afery i narazili się bardzo niebezpiecznym ludziom. Kama ma serdecznie dość zagrożenia, które sprowadza na nią ukochany.

Marcin zaskoczy wroga na Śląsku w 1915 odcinku "M jak miłość" 

Kiedy Chodakowski będzie pędził z Warszawy na Śląsk, Kama zadzwoni z informacją, że w okolicy krąży podejrzany mężczyzna. To Erwin zauważy dostawcę jedzenia, który powie mu, że ma przesyłkę dla kobiety z dwójką dzieci. Senior od razu połączy fakty, powie twardo, że w jego klatce nikt taki nie mieszka. Potem Kama z Izą potwierdzą, że nie zamawiały jedzenia. 

Na szczęście Erwin wyjaśni sprawę i wyjdzie na jaw, że dostawca po prostu pomylił mieszkania. Nie okaże się nikim podejrzanym. Natomiast w czasie, kiedy Erwin będzie rozmawiać z mężczyzną, do klatki schodowej wejdzie inna osoba. Kiedy Marcin dobiegnie pod drzwi mieszkania wujka, niewiele myśląc doskoczy do nieznajomego, wykręci mu rękę i zaatakuje. 

Koszmarna pomyłka Marcina

Detektyw nie przewidzi, że złapał nie tę osobę, za którą wziął mężczyznę. To nie wróg zapuka do drzwi Erwina, a znajomy z pracy Ślązaka...

- Zostaw go! - krzyknie Erwin, stając w obronie mężczyzny. - Marcin zostaw go! To mój kolega z pracy, przyszedł mi piec naprawić - szybko wyjaśni wuj Kamy.

- Co to się od... - zestresuje się kolega Erwina.

- Bardzo pana przepraszam, ale to po prostu pomyłka... - natychmiast przeprosi Marcin.

Wiadomo już, że Kama nie zniesie dłużej pracy Marcina i życia w takim stresie. Niebawem w "M jak miłość" Chodakowski będzie musiał wybierać czy woli nadal pracować jako detektyw, czy może chce wieść spokojne życie u boku Kamy.

M jak miłość. Kama odejdzie od Marcina. Nie spełni jej ultimatum