"M jak miłość" odcinek 1819 - poniedziałek, 14.10.2024, o godz. 20.55 w TVP2
Martyna pozna tożsamość Marcina w 1819 odcinku "M jak miłość". To już pewne, że Wysocka zobaczy nagranie w Internecie, gdzie Kama jasno wytłumaczy wielką potrzebę dowiedzenia się jakichkolwiek faktów o ukochanym. Lekarce zrzednie mina, bo w jednym momencie zrozumie, że właśnie traci ukochanego. Nie chce być dłużej sama, a Chodakowski wydaje się odpowiednią osobą, z którą mogłaby stworzyć coś więcej. Problem polega jednak na tym, że mężczyzna ma ukochaną i bliskich, o których nie pamięta. Martyna szybko uzna, że nie powie detektywowi prawdy. Zachowa jego dane dla siebie.
Martyna użyje prawdziwego imienia Marcina
Dotąd Chodakowski był dla Wysockiej "Jankiem". Tak "roboczo" nazwała mężczyznę. Odkąd pozna jego prawdziwe dane, trudno jej będzie nadal udawać, iż nie zna imienia kochanka. Mało tego, popełni błąd, bo w rozmowie z Chodakowskim na łące zwróci się do niego "Marcin".
- Wiesz, tak sobie myślę, że ten czas, który dostaliśmy... niedługo się skończy... - zacznie niepewnie Marcin w 1819 odcinku "M jak miłość". - Przecież wiem, ze niedługo będę musiał się zmierzyć z tym, co było. Tak jak ty teraz to robisz. Tylko nie wiem, czy jestem taki dzielny - wyjaśni Chodakowski i stanie się jasne, że wkrótce pozna swoją tożsamość. Martyna nie powie mu wprost, że już doskonale wie, jak się nazywa i kto go szuka. - A może to wcale nie jest koniec? Może to jest początek czegoś pięknego? - zacznie wyobrażać sobie Marcin. - Ze wszystkim sobie damy radę, razem. Jak myślisz? - przyzna ostatecznie Chodakowski.
Marcin od razu zareaguje na dźwięk własnego imienia
Martyna z lekkim uśmiechem wysłucha wywodów Chodakowskiego, który w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że ma ukochaną i rodzinę. Wysocka będzie świadoma tego, iż wraz z momentem odnalezienia detektywa przez policję lub rodzinę, ona automatycznie odchodzi w cień.
W 1819 odcinku "M jak miłość" użyje imienia Chodakowskiego i się zacznie...
- Żeby to było takie proste. Wiesz, Marcin, ja... - powie Wysocka, a Marcin od razu zareaguje.
- Co? Powiedziałaś "Marcin"? Powiedziałaś "Marcin" do mnie? - ożywi się detektyw, reagując na swoje imię.
- Nie... Po prostu przejęzyczyłam się - nagle wypali lekarka, która za nic nie powie kochankowi, że wreszcie nazwała go poprawnym imieniem.