"M jak miłość" odcinek 1457 - poniedziałek, 30.09.2019, o godz. 20.55 w TVP2
Jak długo jeszcze w "M jak miłość" Kisielowa i jej kochanek Robert (Krzysztof Tyniec) będą traktowali dom Mostowiaków w Grabinie jak swoją własność? Ich wszystkie wybryki uchodziły na sucho, bo Barbara litowała się nad swoją przyjaciółką i jej ukochanym oszustem.
W 1457 odcinku "M jak miłość" Mostowiakowa straci jednak cierpliwość do bezczelnych lokatorów. Miarka przebierze się gdy Robert bez pytania zabierze szachy Lucjana, które Barbara traktuje jak swoistą relikwię. Jakby tego było mało Kisielowa zacznie sobie rościć prawo do sypialni seniorów.
Przeczytaj też: M jak miłość, odcinek 1457: Barbara wyrzuci z domu upiorną Kisielową i jej kochanka
Wystarczy jednak mała uwaga Artura (Robert Moskwa) podczas rodzinnej kolacji, by Zosia zaczęła domagać się godnego miejsca pod dachem Mostowiaków - dodatkowego pokoju dla siebie i narzeczonego.
- Bardzo by się nam przydał. Robert musi spać na strychu na materacu, ja też nie mam swojego miejsca. Przenoszę się z pokoju do pokoju - zacznie się żalić przyjaciółka Barbary.
Marysia uda, że obchodzi ją los Kisielowej, ale w duchu będzie chciała się jej jak najszybciej pozbyć. - No tak, musi to być dla pani bardzo męczące...
I wtedy w 1457 odcinku "M jak miłość" Kisielowa upatrzy sobie sypialnię Barbary i Lucjana jako swoje gniazdko miłości. Będzie chciała wyrzucić biedną Barbarę na strych. - A może po naszym ślubie Basia przeniosłaby się do tego małego pokoiku na strychu, a my z Robertem...
Mostowiakowa nie uwierzy własnym uszom. - Słucham? Z kolei oburzona Marysia krzyknie tylko, że się na to nie zgadza!
Awantura będzie wisiała w powietrzu, ale w 1457 odcinku "M jak miłość" Artur postara się wyciszyć emocje. Widząc jak bardzo żądania Kisielowej zabolały Barbarę spokojnie, ale stanowczo powie lokatorom, że nie ma dla nich już miejsca w domu Mostowiaków.
i
i
i
i