Taki stanie się Artur po zdradzie Marysi w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po wakacjach!
W pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po wakacjach Artur zacznie gasnąć w oczach po powrocie do domu Mostowiaków po swojej zdradzie z Joanną. I nic dziwnego, bo Rogowskiego będą dręczyć nie tylko wyrzuty sumienia, ale i poczucie winy i to nie tylko wobec żony, ale i kochanki.
Wówczas w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po przerwie wakacyjnej internista posmutnieje i zamknie się w sobie, a nieświadoma niczego Marysia będzie się o niego poważnie martwić. Tym bardziej, że jak podaje swiatseriali.interia.pl już zacznie u niego podejrzewać początki depresji, której za wszelką cenę będzie chciała uniknąć! Dlatego postanowi działać!
Tak niczego nieświadoma Rogowska postanowi pomóc mężowi w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po przerwie wakacyjnej!
W pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po wakacjach Marysia skontaktuje się z mężem, ale niestety Artur nie odbierze od niej telefonu. Zwłaszcza, że w tym samym czasie na szpitalnym parkingu Rogowski natknie się akurat na Joannę, co już w ogóle go sparaliżuje. Jednak Rogowska się nie podda i nagra na skrzynkę męża rozpaczliwą wiadomość.
- Poranna kawa bez ciebie smakuje jakoś marnie, tak byle jak... Ostatnio mamy tak mało czasu dla siebie. I brakuje mi tego, tęsknię za naszymi rozmowami… Może uda nam się to jakoś nadrobić? Wybierzmy się na spacer dziś wieczorem, co ty na to? - zaproponuje Marysia.
W pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po przerwie wakacyjnej Rogowska będzie mieć nadzieję, że wspólny spacer pozwoli im odzyskać bliskość, która nagle zniknie z ich małżeństwa. A przy okazji doda Arturowi chęci do życia. Ale czekanie na jego odpowiedź będzie dla niej niczym męka.
Marysia poprosi Judytę o wsparcie w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po wakacjach!
I stąd w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po wakacjach postanowi jeszcze szczerze porozmawiać na ten temat z Judytą (Paulina Chruściel). Marysia podzieli się swoimi obawami z przyjaciółką, a jednocześnie psychoterapeutką, licząc na to, że i ona im pomoże. Zwłaszcza, gdy jak będzie widać ona nie będzie już w stanie...
- Jest taki przygnębiony, jakby nagle zabrakło mu energii życiowej. Wiesz, jakby ktoś odłączył go od prądu - zwierzy jej się Rogowska, po czym doda - Namawiałam go, żeby poszedł do terapeuty, ale on nie chce o tym słyszeć. Ucieka w żarty, mówi, że to tylko kryzys wieku średniego, który sam zaraz minie.
Słowa Marysi w pierwszym 1937 odcinku "M jak miłość" po przerwie wakacyjnej ogromnie zmartwią Judytę. Szczególnie, że sama doskonale będzie wiedziała, że kryzys Artura ma imię. I choć nie powie o tym swojej przyjaciółce, która wciąż ślepo będzie mu ufała, to jednak uzna, ze działanie faktycznie jest konieczne, skoro w jego zachowaniu nic się nie zmienia.
- Taki kryzys wieku średniego może przerodzić się w depresję i wizyta u specjalisty jest wtedy konieczna… - przyzna jej rację Kosowska.
- Słuchaj… A może tobie udałoby się go na to namówić? - spyta ją Marysia. Co odpowie jej na to Judyta? Czy zechce i zdoła przekonać Artura? A może wręcz przeciwnie? Odpowiedź poznamy już w kolejnych odcinkach!