Pocałunek Joanny i Artura w finale sezonu "M jak miłość" oznacza koniec małżeństwa Rogowskich?
Finał sezonu "M jak miłość" ze zdradą Artura, który nie oprze się już Joannie postawi pod znakiem zapytania przyszłość małżeństwa Rogowskich. Wiele wskazuje jednak na to, że tego związku i rodziny nie da się już uratować. Bo skoro Artur jest z wzajemnością zakochany w Joannie, to oznacza, że miłość do żony po wielu spędzonych razem latach już się wypaliła.
"Kulisy serialu M jak miłość" odsłoniły już sceny z ostatniego 1936 odcinka, w którym Artur nie tylko pocałuje Joannę, ale także wyzna, że jest w niej zakochany. Czy to oznacza rozpad małżeństwa Rogowskich? Czy Artur zostawi Marysię dla młodszej ukochanej?
Wszystko rozstrzygnie się w następnym sezonie "M jak miłość", bo wiadomo już, że oboje będą chcieli iść za głosem serca, to jednak powstrzymają ich wyrzutu sumienia. Szczególnie Artur nie pozbędzie się poczucia winy, że zrani Marysię. Tylko czy będzie w stanie wyrzec się miłości do młodziutkiej lekarki?
Tak Robert Moskwa i Dominika Sakowicz tłumaczą zdradę Artura z Joanną w "M jak miłość"
Robert Moskwa i Dominika Sakowicz w "Kulisach serialu M jak miłość" na chłodno analizuję zdradę Artura z Joanną, tłumaczą też motywy działania i decyzje swoich bohaterów. Broniąc ich przy tym, że to nie będzie dla nich łatwa sytuacja, że oboje długo nie będą dopuszczali do siebie, że mogą mieć romans. Ale dotrze do nich, że to, co ich łączy, to wcale nie niewinne zauroczenie, lecz prawdziwa miłość.
- Ktoś kiedyś powiedział, że w miłości tak jak na wojnie - nie obowiązują żadne prawa. Ani etyczne, ani moralne, ani żadne inne! Coś w tym miejsce, więc oczywiście na tym poziomie racjonalnym Rogowski doskonale sobie zdaje sprawę, że to jest dramat, że to się absolutnie nie powinno wydarzać. W głowie Joanny jest bardzo podobne myślenie. Oni tego nie chcą! Ani Joanna, ani Artur. To nie jest tak, że tu ktoś kogoś postanowił uwieść. To nie jest dobra sytuacja, to co się dzieje. To oczywiste. Gdyby nie takie czujne oko, to prawdopodobnie Rogowski dawno by się już w tym wszystkim zatracił - wyjaśnia Robert Moskwa.
- Joanna przestała sobie z tym radzić. Z jednej strony serce jej się wyrywa w stronę miłości do Artura, a z drugiej strony czuje presję otoczenia, czuje się obserwowana. Czuje się bardzo niekomfortowo, pracując razem z Marią. To ją na pewno stopuje, bo ma wyrzuty sumienia... Joanna zdaje sobie sprawę z tej walki wewnętrznej Rogowskiego. Ona nie wywiera żadnej presji. Po prostu jest szczera wobec niego w swoich emocjach... Stanie przed taką decyzją, być albo nie być. Chciałaby, żeby Artur poszedł za swoim sercem, bo dokładnie wie, co w tym jego sercu gra... - dodaje Dominika Sakowicz.
Dramatyczny finał zdrady Artura w ostatnim odcinku "M jak miłość". Marysia mu tego nie daruje
Kiedy w ostatnim 1936 odcinku "M jak miłość" Artur, widząc łzy Joanny, powie jej, że też jest w niej zakochany i zacznie ją całować, tylko przez krótką chwilę zawaha się, czy nie posunąć się dalej. Powstrzyma go tylko myśl, że jeśli przekroczy kolejną granicę, zrani Marysię i straci ją na zawsze. Bo już raz zdradził żonę, wybaczyła mu, ale na drugą szansę nie będzie mógł liczyć.
- Tutaj jest jak w greckiej tragedii. Finał zawsze jest dramatyczny i przede wszystkim nieunikniony - ocenia Robert Moskwa zdradę Artura z Joanną w finale sezonu "M jak miłość".