"Barwy szczęścia" odcinek 3351 - piątek, 3.04.2026, o godz. 20.05 w TVP2
Proces Soni, który ruszy w 3351 odcinku "Barw szczęścia" będzie miał wstrząsający przebieg, bo w jej przypadku trudno mówić o tym, że jest winna zabójstwa Roberta Stefaniaka. To fakt, zamordowała kochanka, dźgnęła go nożem w obronie własnej, ale to, co wtedy się wydarzyło w ich mieszkaniu miało związek z przerażającym odkryciem Soni.
Przypomnijmy, że tuż przez zabiciem Stefaniaka, Sonia obejrzała nagranie z kamery w cyfrowej ramce na zdjęcia. Wszystko tam było – herbaty z narkotykiem dla niej i Mateuszka (Filip Kowalewicz), gwałty, których dopuszczał się na niej Bazylow! I zwyrodnialec Robert, który handlował Sonią, sprzedawał ją swoim kumplom, zarabiał duże pieniądze na jej krzywdzie. Po odkryciu przerażającej prawdy o podłych czynach Stefaniaka Sonia musiała się bronić. To dlatego zaatakowała go nożem!
Nie przegap: Barwy szczęścia.Ostatnie chwile Stefaniaka! Sonia zabiła Roberta, kiedy zobaczy jak ją krzywdził
Zeznania Dominiki na procesie Soni w 3351 odcinku "Barw szczęścia" pogrążą Stefaniaka
W 3351 odcinku "Barw szczęścia" Sonia stanie przed sądem jako oskarżona o zabójstwo partnera-zwyrodnialca, do którego się przyznała. Okolicznością łagodzącą w jej sprawie będą nagrania z ukrytej kamery, jako dowód na to, że to ona była ofiarą Stefaniaka. Ale przeciwko Soni przemawia fakt, że jest recydywistką, odsiadywała już wyrok więzienia za inne przestępstwa. Będzie jej groziła surowa kara, nawet wiele lat więzienia.
Natalia Zwoleńska, które przejmie sprawę Soni od Klemensa (Sebastian Perdek), już przed pierwszą rozprawą sądową uprzedzi swoją klientkę, że wyrok może zapaść dość szybko. Nawet jeśli zostanie skazana, to może dostać łagodny wymiar kary. Oczywiście jeśli sąd uzna kluczowy dowód, jakim będzie nagranie z kamery.
Oskarżona o zabójstwo Stefaniaka Sonia w 3351 odcinku "Barw szczęścia" będzie mogła liczyć na najlepszą przyjaciółkę. Dominika złoży zeznania o jej toksycznym związku ze Stefaniakiem, o tym, jak Robert krzywdził nie tylko swoją partnerkę, ale także jej syna. Od tego, co sąd usłyszy od świadka obrony będą zależały losy Soni, czy resztę życia spędzi w więzieniu, czy niedługo wyjdzie na wolność.
- Kiedy nabrała pani podejrzeń, że oskarżonej dzieje się krzywda?
- Zawsze to podejrzewałam. Bo nieźle znałam Roberta Stafaniaka... To nie był dobry człowiek.
- Rozmawiałyście o tym?
- Wielokrotnie. Ale Sonia nie słuchała. Nie wierzyła. Była zakochana…
- A kiedy oskarżona sama przyznała, że coś jest nie tak?
- Źle się czuła... Na spotkaniach z tymi bandytami… kolegami Roberta, niewiele piła, a potem budziła się ze strasznym bólem głowy, miała luki w pamięci... Myślała, że ma słabą głowę, a to Robert podawał jej środki odurzające.
- Czy to wtedy dochodziło do gwałtów?
- Tak!
- Gdzie wtedy przebywał małoletni syn oskarżonej?
- Przeważnie był wtedy u nas, ale czasem zostawał w domu i wtedy jego Robert też odurzał…
Natalia w 3351 odcinku "Barw szczęścia ujawni przed sądem dowód na niewinność Soni
W decydującym momencie procesu Soni w 3351 odcinku "Barw szczęścia" Natalia ujawni kluczowy dowód w postaci wstrząsającego nagrania z ukrytej kamery, która zarejestrowała gwałty na Soni, okrucieństwo Stefaniaka i Bazylowa wobec kobiety. Nie tylko sąd, ale także zebrani na sali rozpraw ludzie będą zszokowani tym, co zobaczą - scenami gwałtu.
- To pani Rajs jest prawdziwą ofiarą tej historii... Ona i jej syn, Mateusz! Chłopiec widział cierpienie matki, wzrastał w atmosferze lęku i przemocy... To dziecko już teraz dźwiga traumę, której nie powinno nigdy zaznać. Poszukująca bliskości, samotna kobieta była łatwym celem dla przestępcy... którym faktycznie był Robert Stefaniak! Zaufała mu, a on manipulował nią, traktował jak towar, odarł z godności… Gdy poznała prawdę, zadziałała gwałtownie, będąc w głębokim szoku. (…) To nie było zabójstwo z premedytacją, tylko nieszczęśliwy wypadek…
Mimo starań Natalii w 3351 odcinku "Barw szczęścia" oskarżona dostanie jednak w finale maksymalny wyrok: aż osiem lat więzienia. I nadzieje Soni na powrót do normalnego życia znów legną w gruzach.