"Walentynki z M jak miłość" już dostępne na platformie TVP VOD
Po latach Simona i Stefan wrócą do Grabiny, wywołując mieszankę radości i niepewności wśród mieszkańców. Barbara będzie szczęśliwa, widząc przyjaciół, a nawet zacznie wspominać zmarłego Lucjana (śp. Witold Pyrkosz), co wprowadzi nutę sentymentu i wzruszeń. Wspólne rozmowy pozwolą bohaterom powrócić do dawnych historii, a atmosfera świąteczna w domu Mostowiaków nabierze szczególnego znaczenia.
Niespodziewany gość i napięcie w Grabinie
Simona w "Walentynkach z M jak miłość" zaprosi do Grabiny swoją nową sympatię, Andrzeja, czym kompletnie zaskoczy Barbarę i Marysię. Kobiety zostaną postawione pod ścianą, próbując ogarnąć sytuację i zrozumieć motywacje Simon. Ona jednak przyzna, że bardzo zależy jej, by na żywo spotkać się z mężczyzną jej marzeń. A właśnie za takiego uzna Andrzeja.
Przygotowania do randki w Grabinie zakończą się tragicznie
Simona postanowi przygotować wszystko perfekcyjnie. Wyjmie swoją najpiękniejszą suknię na specjalną okazję, starannie ustawi zastawę i świece, chcąc zrobić wrażenie na Andrzeju. Każdy szczegół randki zostanie dopracowany, a atmosfera będzie gęsta od napięcia i oczekiwania. Jednak w tej perfekcyjnej scenerii kryje się miejsce na chaos, który lada moment może wybuchnąć.
Choć Simona będzie przekonana, że wszystko jest pod kontrolą, życie w Grabinie nie zamierza iść zgodnie z planem. Jej zmysłowa randka wkrótce wywoła emocje, które zmienią spokojny wieczór w prawdziwe widowisko. Barbara i Marysia będą starały się ratować sytuację, wspierając przyjaciółkę i starając się opanować napięcie. Okaże się bowiem, że świece zapalone, by sprawić romantyczny klimat, spowodują pożar!
Simon zacznie gasić ogień, a firanki w kultowym domu Mostowiaków zajmie ogień. Na szczęście kobieta da radę poradzić sobie z chaosem, by nie doszło do wielkiego niebezpieczeństwa. Niestety nie zauważy, że przy walce z ogniem jej twarz i ubrania pokryje czarna sadza. Kiedy jej wybranek Andrzej pojawi się w progu kuchni Mostowiaków i zobaczy "ukochaną" w takim stanie, po prostu ucieknie! To znów wywoła zamieszanie.