M jak miłość, odcinek 1397: Janek pogrąży Ulę i Bartka swoimi zeznaniami?

2018-11-12 20:20

Janek "M jak miłość" chciał się zabić z miłości do Uli (Iga Krefft), ale cudem przeżyje. Czy w 1397 odcinku "M jak miłość" skłamie, że to Bartek (Arkadiusz Smoleński) do niego strzelał, by pozbyć się rywala i kochanek Uli zostanie aresztowany? Kiedy postrzelony Morawski odzsyka siły wezwie do szpitala policjanta Staszka (Sławomir Holland), by złożyć oficjalne zeznania w sprawie tego, co stało się na komendzie. Janek pogrąży Bartka i Ulę, czy powie jak było naprawdę?

M jak miłość odc. 1397. Janek (Tomas Kollarik)

i

Autor: MTL Maxfilm/ Materiały prasowe M jak miłość odc. 1397. Janek (Tomas Kollarik)

"M jak miłość" odcinek 1397 - poniedziałek, 12.11.2018, o godz. 20.55 w TVP2

Stan Janka z "M jak miłość" po próbie samobójczej będzie krytyczny! W 1397 odcinku "M jak miłość" po przewiezieniu do szpitala w Gródk trafi od razu na stół operacyjny. Lekarze uratują Jankowi życie dosłownie w ostatniej chwili. To cud, że kula nie uszkodzi kręgosłupa, ani żadnych ważnych naczyń krwionośnych. Choć chirurg, który bedzie operował Morawskiego powie jego matce, Weronice Sobańskiej (Ewa Kasprzyk), że była o milimetry od tętnicy szyjnej. Gdyby ją choćby drasnęła, to Janek wykrwawiłby się na śmierć.

Tragedia byłego narzeczonego będzie ciosem dla Uli, którą Sobańska obwini o to, co się stało. W 1397 odcinku "M jak miłość" wyrzuci ją ze szpitala i wykrzyczy jej prosto w twarz, że to przez nią Janek chciał się zabić. Ale na tym nie koniec, bo prokurator, który będzie prowadził śledztwo w sprawie wypadku Janka wezwie Ulę i Bartka na przesłuchanie.

O ile Ula nie będzie miała nic do ukrycia, co mogłoby ją pogrążyć w oczach prokuratora, to Bartkowi pójdzie znacznie gorzej. Zobaczcie co Bartek powie w 1397 odcinku "M jak miłość" w sprawie Janka i swojej kryminalnej przeszłości >>>

Kilka godzin później, w 1397 odcinku "M jak miłość", w siedlisku zjawi się Staszek, by przekazać Uli i Bartkowi treść zeznań Janka w sprawie tego, co się stało.

- Wracam ze szpitala od Janka... Poczuł się na tyle dobrze, że złożył zeznania. Janek powiedział, że to był wypadek. Nieszczęśliwy wypadek podczas czyszczenia służbowej broni. To dla was oznacza zamyka sprawę... - uspokoi ich komendant policji z Lipnicy.