"M jak miłość" odcinek 1451 ostatni przed wakacjami - wtorek, 4.06.2019, o godz. 20.55 w TVP2
Koniec sezonu "M jak miłość" i wielki ślub Uli i Bartka w gronie nielicznej rodziny upłynie w bardzo nerwowej atmosferze.
W ostatnim 1451 odcinku "M jak miłość" Lisiecki długo będzie stał sam przed ołtarzem czekają na ukochaną, a kiedy Ula w sukni ślubnej wejdzie wreszcie do kościoła jej zachowanie zgorszy nawet księdza (Maciej Damięcki). W kościele pojawi się jednak niezapowiedziany gość, którego obecność pozostanie niezauważona przez szczęśliwych nowożeńców.
Zaraz po tym jak Ula i Bartek w gronie najbliższych będą słuchać ślubnych życzeń przed świątynią rozegrają się skandaliczne sceny. Bo Marzenka nie będzie mogła dłużej wytrzymać i na widok Soni po prostu wybuchnie. To przyjaciółkę Uli oskarży o zniszczenie jej sukni ślubnej.
- Wiesz co, jesteś bezczelna! Jak mogłaś wykręcić Ulce ten numer z tą kiecką?! - rzuci wściekła bratowa Bartka i przyjaciółka Uli. - Że co proszę? Z jaką kiecką?
- Przecież ją zniszczyłaś!
Po tych słowach Sonię wprost zamuruje. Co prawda w 1451 odcinku "M jak miłość" była w siedlisku, ale nie po to, by zniszczyć suknię ślubną. - Marzena, ty chyba na głowę upadłaś!
- Jak nie ty, to kto?
- To nie ja, jak mogłabym... - kątem oka Sonia zauważy ojca Uli, pijaka i złodzieja Jakubczyka (Michał Breitenwald), który przyzna się do rozerwania sukni na strzępy.
Gdzie leży Grabina, kultowa miejscowość z "M jak miłość"? [MAPA]
i
i
i
i