SUPERSERIALE Newsy Streszczenia Oglądaj online Kulisy seriali Galerie Piosenki Video
SuperSeriale newsy Bodo. Patricia Kazadi na plan Bodo przyszła łysa

Bodo. Patricia Kazadi na plan Bodo przyszła łysa

17.04.2016, godz. 07:15
Kazadi w serialu BODO
Kazadi w serialu BODO foto:

Patricia Kazadi w serialu "Bodo" gra Reri, egzotyczną piękność, artystkę, narzeczoną Eugeniusza Bodo (Tomasz Schuchardt). W rozmowie z "Super Expressem" zdradza o co walczyła, co łączy ją z postacią Reri i co zawdzięcza filmowym partnerom.

"Bodo" nowy serial w TVP1 premiera w niedzielę o godz. 20.25

- Wiem, że pani bardzo chciała zagrać rolę Reri, przyjaciółki tytułowego bohatera serialu "Bodo". Dostała ją pani bezpośrednio czy stawała do castingu?

- Tylko Tomek Schuchardt i Antek Królikowski nie byli castingowani. Wszyscy pozostali aktorzy mieli zdjęcia próbne. Początkowo producenci serialu szukali Reri wśród aktorek zagranicznych. Między innymi z Anglii, z Francji. Ale także polskie aktorki zostały zaproszone na castingi. Nie chciałam wiedzieć, kto to był, ponieważ wiadomo, że zaczęłabym się z nimi porównywać. Zastanawiać się, która z nas lepiej gra, śpiewa, tańczy. A mnie bardzo zależało na tej roli i bardzo się tą próbą denerwowałam. Nie muszę mówić, że dałam z siebie 1000 procent!

Patrz: Bodo. Zmiana aktora grającego Eugeniusza Bodo. Dlaczego Tomasz Schuchardt zastąpił Antoniego Królikowskiego?

- Udało się. Jest pani szczęśliwa?

- Dla mnie ta rola jest spełnieniem marzeń. Zawsze pragnęłam wcielić się w postać osoby, która istniała naprawdę. W tym przypadku było to tym bardziej niesamowite, że z Reri mamy wspólne pasje. Ona, tak jak ja, kochała taniec, śpiew i aktorstwo. Ponadto zawsze chciałam - ponieważ jestem Polką i czuję się Polką - zagrać w serialu czy filmie opowiadającym historię z dziejów naszego kraju. Z moją aparycją nie bardzo pasuję do epopei historycznych typu "Pan Tadeusz" czy "Ogniem i mieczem", ale w tej historii z czasów przedwojennej polskiej bohemy szczęśliwie znalazłam miejsce.

- W epoce przed II wojną światową śpiew, taniec, aktorstwo bardzo różniły się od dzisiejszego. Pobierała pani lekcje tamtego stylu?

- Zgodnie z manierą lat 30. ubiegłego wieku Reri śpiewała wysokim głosem. Ja śpiewam niżej, na gardle, na piersi, z chrypką, z ozdobnikami, jak to przy wokalach soulowo-funkowych. Chcąc wiarygodnie zagrać Reri, musiałam się ich pozbyć, podwyższyć głos, w czym pomagali mi fachowcy.

Przeczytaj: Bodo. Tomasz Schuchardt i jego żona Kamila Kuboth grają razem w serialu Bodo

- O pani bohaterce nie ma zbyt wielu materiałów, na czym się pani opierała, budując jej postać?

- Czytałam kilka wywiadów z nią, obejrzałam zachowane materiały archiwalne, dwa jej filmy - "Tabu" i "Czarną perłę", do której scenariusz napisał i zagrał wraz z nią Eugeniusz Bodo. Poza tym uważnie słuchałam uwag i propozycji Michała Kwiecińskiego, producenta i współreżysera serialu. Pan Michał dawał aktorom dużo swobody. Co cenne, był otwarty na nasze propozycje, nie narzucał swojego sposobu widzenia za wszelką cenę. Umiał pochwalić, a dobre słowo dodaje aktorowi skrzydeł.

Wiele też zawdzięczam Tomkowi Schuchardtowi grającemu Bodo. Jest znakomitym aktorem, ale zarazem skromnym, ciężko na swój sukces pracującym człowiekiem. Był niesamowicie wspierający i fajnie się z nim improwizowało.

Może panią zaskoczę, ale w budowaniu roli narzeczonej Bodo pomagały mi też kostiumy i peruka. Ponieważ, gdy kręciliśmy serial, miałam włosy o długości 1 mm. Kostiumograf i charakteryzatorzy naprawdę stanęli na wysokości zadania. Przychodziłam na plan łysa, a po dwóch godzinach wychodziłam z charakteryzatorni jako Reri. Stawałam się nią fizycznie i psychicznie.

- Reri, czyli Anne Chevalier, tahitańską artystkę, którą los rzucił do Polski, można nazwać postacią tragiczną...

- Historia związku Reri i Bodo była bardzo burzliwa, ale krótka. Podobnie jak jej kariera. Bardzo szybko stała się niesłychanie popularna na całym świecie, również w Warszawie. Wyróżniały ją egzotyczna uroda, talent i pozytywne usposobienie, którym zarażała wszystkich dookoła. Nieszczęśliwe wybory w trakcie jej kariery sprawiły, że ta popularność tak szybko, jak się zaczęła, tak samo szybko się skończyła.

- Zniszczył ją nałóg Reri?

- Raczej miłosny zawód. Gdy przyjechała do Polski, była naiwną, ciepłą, szczerą, prostolinijną osobą. Widać to nawet w jej tańcu, w scenicznej ekspresji. Była bardzo zakochana w Eugeniuszu Bodo. Zaczęła nadużywać alkoholu, chcąc zapewne w ten sposób ukoić ból serca spowodowany sytuacją osobistą. Żyła 65 lat. Podobno do końca swoich dni wspominała Bodo. To była jej pierwsza i jedyna prawdziwa miłość.

Chcesz wiedzieć więcej o serialach? Odwiedź nas na Facebooku!

Źródło: Paulina Koziejowska
autor: RozmawiaŁa Grażyna Korzeniowska zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: